Sieczka z opozycji, III RP w gruzach

Bojownicy anty-PiS snują się po Sejmie i studiach telewizyjnych jak żołnierze Wehrmachtu na berlińskich gruzach po kapitulacji III Rzeszy. I jeśli do tej pory komentatorzy byli krytyczni wobec opozycji, to dziś już brakuje im słów. Ale przed prawicą stoją wyzwania, na których może się boleśnie wyłożyć.

Zatroskany o 14-letniego syna ojciec dowiedział się od żony, że ich pociecha nosi przy sobie prezerwatywę. Odetchnął z ulgą. AIDS w społeczeństwie staje się coraz większym problemem, więc dobrze, że nastolatek zabezpiecza się podczas seksu – pomyślał. Spał spokojnie. Dodajmy, że pracuje on w instytucjach rządowych i zajmuje się edukacją młodzieży – spokojnie może więc spać nie tylko on sam, ale i społeczeństwo pod opieką takich urzędników.
Ów ojciec to Alan Singer, amerykański pedagog i historyk, pracujący w USA, daleko od Polski. Nad Wisłą społeczeństwo nie dyskutuje o zaliczeniu prawa do prezerwatyw do kanonu praw człowieka (takie bzdury omawia się na Zachodzie!), ale debatuje nad rechrystianizacją Europy. Choć do Kościoła chodzi co czwarty Polak, Komunię przyjmuje co ósmy, to tendencja w społeczeństwie jest optymistyczna – wierzących jest coraz więcej, nieznacznie, ale jednak.
I takie mamy społeczeństwo. Polacy to katolicy, nawet jeśli nie z wyznania, to z wartości. I jest to diagnoza społeczna, której opozycja kompletnie nie rozumie. Obóz anty-PiS chce panować nad uniowolnościowymi Polakami zamkniętymi w wielkomiejskich enklawach, przekonywać ich do zabijania dzieci w łonie matki na życzenie, przyjęcia jak najszybciej euro, a także ogłosić, że marsz z biało-czerwonymi flagami to prawie demonstracja Hitlerjugend. Na stronie ratujmykobiety.org.pl zwolennicy aborcji zaklinają rzeczywistość, że ich projekt cieszy się ogromnym poparciem. Halo, halo – tu jest Poland, nie Holland!

Popłoch w obozie opozycji
Zachowania opozycji przypominają panikę w rozgromionym podczas bitwy wojsku. Spory między...
[pozostało do przeczytania 66% tekstu]
Dostęp do artykułów: