Kaci maleńkiego syna. Dożywocie dla rodziców Szymona?!

Dodano: 09/01/2018 - Nr 2 z 10 stycznia 2018

Kryminalni [Rodzina potworów]

Miał zaledwie dwa latka, gdy został zakatowany przez ojca, a matka wyrzuciła ciało martwego synka do stawu. Chłopca pochowano w bezimiennym grobie, bo początkowo fiaskiem zakończyły się poszukiwania zwyrodnialców. W końcu sprawcy wpadli, ale nadal nie skazano ich prawomocnym wyrokiem. Ta historia przeraża do dziś, choć zaczęła się przed niemal ośmioma laty. Niby minęło wiele czasu, ale w dalszym ciągu mało kto jest w stanie zrozumieć, jak doszło do takiego bestialstwa. W marcu 2010 r. w stawie hodowlanym na obrzeżach Cieszyna znaleziono ciało malutkiego chłopca. Biegli stwierdzili, że ma około dwóch lat. I tylko tyle było o nim wiadomo. Bardzo długo nie udało się ustalić tożsamości dziecka, choć akcja poszukiwania rodziców była zakrojona na gigantyczną skalę. Sprawdzono na pobliskim terenie dosłownie każdą rodzinę, w której powinno być dziecko w tym wieku. Bez skutku. Później zaangażowano policję z innych rejonów Polski. Podejrzewano nawet, że maluch pochodzi z Czech
     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze