Święta racja

Dodano: 02/01/2018

Felieton [Myśli nienowe]

Pewien góral mawiał, że z racją jest jak z d…ą – każdy ma swoją. To fakt, gdziekolwiek się rozejrzeć, tabuny ludzi, którzy mają rację. Od taksówkarza po profesora uniwersyteckiego. Najczęściej jest tak, że każdy uważa swoją rację za ważniejszą i niepodważalną. Stąd możliwe kłótnie na każdym poziomie – od studia telewizyjnego po rodzinę zgromadzoną przy wigilijnym stole. W kłótni taksówkarza z profesorem jadącym jego taksówką może także dojść do ostrej wymiany poglądów, i co więcej – racja kierowcy wcale nie musi być mniej prawdziwa niż racja profesora. Zresztą, co najgorsze, w racji nie chodzi o prawdę, lecz o własną wiarę w słuszność swojego poglądu. Filozofowie mogą toczyć niekończące się dysputy i nie dochodzić do prawdy, a mimo to będą uważać, iż mają rację. Bitwa na racje ma swój najgorętszy wymiar w polityce. Rację mają zarówno rządzący, jak i opozycja – każdy w swoim mniemaniu. Tak to się kręci i nic tego nie zmieni, do końca świata będziemy się żreć między
     
56%
pozostało do przeczytania: 44%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze