współpraca Ilona Węgrzyn

Jak z „rycerza” wylazł wulgarny prostak. Towarzystwo „Farmazona”: Komorowski, „Bolek”, Hanna Z...

Po skompromitowanym szefie KOD, a później szczerbatym liderze Obywateli RP, „obrońcy demokracji” mają nowego idola. To Franciszek Jagielski, znany również jako „Farmazon” – ochroniarz ważnych działaczy i polityków opozycji. Agresywny, wulgarny, z „ciekawą” przeszłością. Zbyt długo bezkarny.

Do niedawna mało kto wiedział, kim jest charakterystyczny mężczyzna pojawiający się w Warszawie na zlotach „kodziarzy”, Obywateli RP i reszty wrzaskliwych „obrońców demokracji”. Niski, z wyraźną nadwagą, łysą głową, gęstą brodą – wyróżniał się w tłumie. Zresztą nie tylko wyglądem, także ubiorem. Niemalże zawsze w taktycznej kamizelce, poobwieszany rozmaitymi naszywkami, z kamerą przymocowaną do „munduru”. Ponieważ szeregi sympatyków opozycji są coraz rzadsze, to dzięki temu delikwent był jeszcze bardziej widoczny przed Sejmem lub Pałacem Prezydenckim. Mimo to pozostawał raczej anonimowy, choć w tamtym towarzystwie zapewne cieszył się sporą popularnością. Widać to zwłaszcza na portalach społecznościowych.

Na manifestacje w Warszawie Franciszek Jagielski dojeżdżał z Łodzi, gdzie mieszka i prowadzi rozmaite interesy (to m.in. knajpa i agencja ochroniarska o tej samej nazwie, czyli „Farmazon”). Na demonstracjach starał się iść w pierwszym szeregu. Początkowo mało kto zwracał na niego uwagę, podobnych przebierańców jest tam znacznie więcej. Brak sławy chyba jednak mocno uwierał „Farmazona” (ksywka rzekomo pochodząca sprzed wielu lat), bo zaczął się rozpychać łokciami. I to dosłownie.

Chamski atak na dziennikarkę i operatora kamery TVP, do którego doszło na początku grudnia, wreszcie wywołał stanowczą reakcję, ale wcale nie był pierwszy – już wcześniej Jagielski (zabezpieczający marsze w straży nazwanej... „Wolność i Równość”!) przeprowadzał równie skandaliczne akcje, choć wtedy zostały one (niestety!) nieco zbagatelizowane...
[pozostało do przeczytania 65% tekstu]
Dostęp do artykułów: