Władza nad doktryną

Felieton [Walka o dusze]

Spór o „Amoris laetitia” nie gaśnie, a nawet staje się coraz ostrzejszy. Teraz już nawet duchowni, którzy wcześniej milczeli, zajmują jasne stanowisko w tej sprawie. Tak jest choćby w przypadku znakomitego prawnika kanonicznego i znanego medialnie kapłana z Nowego Jorku, jakim jest ks. Gerald Murray. W programie „World Over” Telewizji EWTN jasno zaznaczył on, że papież nie może głosić tez, które byłyby zerwaniem z nauczaniem jego poprzedników. Ksiądz Murray sugeruje przeprowadzenie prostego eksperymentu myślowego: co by było, gdyby autor „Amoris laetitia” był tylko kardynałem? Po wysłaniu dokumentu do Kongregacji Nauki Wiary ta, bez wątpienia, stwierdziłaby, że… „to nie jest w harmonii z autentycznym nauczaniem wyrażonym przed prawo kanoniczne, papieża Jana Pawła II i Benedykta XVI”. Mamy zatem do czynienia z sytuacją, podkreślał ksiądz, że papież uznaje za „autentyczne nauczanie” coś, co nie zostałoby uznane za autentyczne nauczanie, gdyby nie był on papieżem. A
63%
pozostało do przeczytania: 37%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze