Syria - Geopolityczna gra o Lewant

Pomost dla Iranu

Iran jest jedynym krajem regionu otwarcie popierającym Asada. Zbliżyły ich nie tylko niechęć do sunnitów, ale przede wszystkim zbieżne interesy w Libanie. Syryjska armia dokonała inwazji Libanu w 1975 r. pod hasłami obrony chrześcijan, a przeciwko bojówkom OWP. Z libańskimi sunnitami rywalizowali też tamtejsi szyici – od 1979 r. dużego wsparcia zaczął im udzielać Iran Chomeiniego. To zbliżyło Iran i Hezbollah do Syrii i jej sprzymierzeńców w Libanie. Z punktu widzenia Iranu, sojusz z kluczowym arabskim państwem wzmacniał jego pozycję wobec Iraku czy Arabii Saudyjskiej oraz ułatwiał rozszerzanie wpływy na libańskich szyitów, tuż u bram Izraela. Irański sprzymierzeniec zapewniał Syrii wsparcie przeciwko arabskim rywalom i sunnitom.

Pozycję Iranu w regionie wzmocniło niedawne wycofanie się wojsk amerykańskich z Iraku, a wcześniej rewolucja w Egipcie. Kiedy upadał zacięty wróg Mubarak, Iran się cieszył i mówił o „islamskim przebudzeniu” oraz narodzinach „nowego islamskiego Bliskiego Wschodu”. Ale ostatnio propaganda ajatollahów nie entuzjazmuje się tak bardzo rewoltami. Najpierw doniesienia z Syrii w ogóle pomijano, skupiając się na zamieszkach w Jemenie i Bahrajnie. A kiedy nie dało się już przemilczeć wydarzeń u sojusznika, przyjęto wersję, że powstanie to robota agentów Izraela, USA, Saudów i Haririego.

Utrzymanie reżimu w Syrii oznaczałoby sukces Iranu – powstałby zdominowany przez nich geopolityczny pas: zachodni Afganistan–Iran–Irak–Syria–Liban. Upadek Asada i rządy sunnitów to porażka, którą tylko częściowo zbilansowałoby wzmocnienie wpływów w Iraku. Bez Syrii Irańczycy w dużej mierze straciliby bowiem dostęp do Libanu i sojuszników z Hezbollahu.

Rozdarty Liban

Przez ostatnie cztery dekady Syria była jednym z głównych rozgrywających w „Szwajcarii Bliskiego Wschodu”. Zachowała większość swoich wpływów w Libanie, nawet po wycofaniu stamtąd wojsk w 2005 r....
[pozostało do przeczytania 69% tekstu]
Dostęp do artykułów: