Okradł teściową, aby zagrać. Hazardzista zatrzymał samolot

Bogdan K. wykorzystał nieobecność teściowej, która wyjechała za granicę. Zabrał jej biżuterię, zastawił w lombardzie, a gotówkę przepuścił na maszynach. I wpadł w panikę. Ponieważ znał termin powrotu kobiety, podniósł alarm, że na pokładzie samolotu jest... bomba!

Historia z Poznania wydarzyła się wprawdzie kilka lat temu, ale warto ją przypomnieć – bo doskonale pokazuje, jak przez kilka nierozważnych decyzji można wpaść w bardzo poważne kłopoty.

Rodzice Sylwii nie byli zadowoleni, gdy córka poznała Bogdana. Ona wykształcona, pracująca w bankowości, z szansami na dużą karierę. On edukację zakończył na szkole podstawowej, perspektywy miał mizerne, ale miłość rzekomo nie wybiera... Sylwia nie chciała słuchać żadnych przestróg. Wyszła za ukochanego, zamieszkali razem (oczywiście u niej), na świat wkrótce przyszła ich córeczka. Niestety, mężczyzna nie potrafił docenić szansy, jaką otrzymał od losu. Mało tego – szybko na jaw wyszły jego fatalne cechy. Przede wszystkim miał ogromny problem z hazardem. Bywał częstym gościem w salonach z maszynami (tzw. jednorękimi bandytami), a skutki tych wizyt były opłakane. Przegrywał wszystkie pieniądze, na dodatek narobił długów.

Początkowo Bogdan ukrywał uzależnienie przed najbliższymi, ale prawda musiała w końcu wyjść na jaw. Nie chciał jednak przyznać się do nałogu, bagatelizował sytuację. „Ja tylko lubię grać” – używał prymitywnej wymówki hazardzisty. Sylwia kilka razy stawiała mężowi ultimatum, ale to nie poskutkowało. A ona nie potrafiła podjąć stanowczej decyzji o rozstaniu. Nawet gdy do akcji wkroczył komornik, bo jej mąż nie spłacał długów.

Rodzice Sylwii długo byli nieświadomi, że zięć przepuszcza wszystko w salonach gier. W końcu jednak wszystko się wydało – w niecodzienny sposób. Teść załatwił mężowi córki pracę w firmie kolegi. Bogdan dostał od szefa zaliczkę na zakup materiałów budowlanych i całą gotówkę przegrał. Łatwo sobie wyobrazić, jaka wybuchła...
[pozostało do przeczytania 60% tekstu]
Dostęp do artykułów: