Zabrana rodzicom, oddana do przytułku. Jugendamt znowu w akcji

Społeczeństwo [Niemcy, dzieci, rodzina]

Aktywistki Jugendamtu wtargnęły do mieszkania państwa Kwiatkowskich o 2.00 w nocy. Pod nieobecność rodziców zabrały 10-miesięczną Marcelinkę, nie podając żadnych powodów. Poturbowały przy tym babcię, która opiekowała się dzieckiem. Przerażonej i płaczącej dziewczynce zakneblowały usta ręką.  Od miesiąca dziecko przebywa w przytułku. 39-letni Piotr Kwiatkowski pięć lat temu przeprowadził się do Niemiec z Iławy. Już wówczas on i jego żona Ilona mieli dwójkę dzieci. ‒ Wyjechałem z powodów ekonomicznych. W Iławie zarabiałem 2,5 tys. zł, żona nie pracowała. Wciąż brakowało nam pieniędzy – wspomina. Tłumaczy, że najpierw wyjechał sam. Przez dwa lata jeździł do dzieci i żony. – W końcu się tym zmęczyłem i ściągnąłem rodzinę do Hamburga – mówi. Obecnie rodzina Kwiatkowskich wynajmuje mieszkanie w hamburskiej dzielnicy Lurup. On pracuje jako hydraulik na budowach, ona opiekuje się dziećmi. W ubiegłym roku już w Niemczech urodziła im się Marcelinka. Dziś ma 11 miesięcy. W
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze