Polskie multi-kulti

Nie lubię określenia „oni”. Nosi w sobie bardzo groźny potencjał dystynkcji. Używane w obrębie jednej wspólnoty politycznej, błyskawicznie doprowadza do jej zniszczenia, rozbicia fundamentu tego, co polityczne, czyli zrozumienia, że istniejemy „my” przy wszystkich naszych konfliktach i problemach. „My”, a nie kilka zwaśnionych plemion. Zresztą wystarczy przypomnieć najbardziej podły i haniebny wyczyn propagandowy w polskim bagienku – słynny spot wyborczy poprzedniej władzy, pierwszy w dziejach...
[pozostało do przeczytania 65% tekstu]
Dostęp do artykułów: