Chciałbym, aby Polacy nam pomogli. Jazydzi giną w ciszy

Świat [WYWIAD]

Z Sufyanem Mondo Hammo Alpasha, działaczem na rzecz pomocy Jazydom i jednym z przywódców tej społeczności w świecie, rozmawia Witold Gadowski. Dlaczego Jazydzi chcą autonomii terytorium, na którym mieszkają? Sufyan Mondo Hammo Alpasha: Kilka miesięcy temu Jazydzi obrali mojego ojca swoim… premierem. Chcemy stworzyć własne, autonomiczne państwo: Jazydkhan. Po prostu nasza historia nauczyła nas tego, że nikomu nie możemy ufać. Mordowali nas już wszyscy nasi sąsiedzi. Teraz chcemy sami zapewnić sobie bezpieczeństwo.Kurdowie podkreślają, że w ich autonomicznym Kurdystanie jesteście pod ochroną… Różnie z tym bywało. Teraz – jak tylko okazało się, że mój ojciec stanął na czele ruchu autonomicznego Jazydów – to właśnie Kurdowie wygnali całą rodzinę Hammo Alpasha spod świętej góry Sindżar aż do Bagdadu. Od kilku miesięcy jesteśmy poza naszą wspólnotą, na wygnaniu.Jazydzi to tajemnicza społeczność. Nie chcecie ekspansji waszej religii, zamykacie się we
     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze