Władza rodziców i ograniczenia

Felieton [Walka o dusze]

Sytuacja z Białogardu doskonale pokazuje, że władza rodzicielska, choć jej znaczenie jest absolutnie fundamentalne dla cywilizacji i rodziny, nie jest nieograniczona. I nie chodzi wyłącznie o drastyczną przemoc czy zaniedbania, ale także o sytuacje związane z opieką medyczną. Aby dobrze to zrozumieć, trzeba sobie uświadomić, że w etyce lekarskiej, medycznej czy bioetyce istnieją sytuacje konfliktu wartości, które trzeba jakoś rozwiązywać. Pierwszą z wartości jest właśnie władza rodziców nad pacjentem nieletnim, ale są jeszcze inne, jak dobro dziecka i dobro społeczne. Jeśli weźmiemy pod uwagę dobro dziecka, to warto przypomnieć, że ograniczenie ogromnej jeszcze w XIX w. śmiertelności okołoporodowej dzieci związane jest nie tylko z antybiotykoterapią, higieną i septyką, ale także z wprowadzeniem jasnych i zdecydowanych standardów opieki nad noworodkami. Ich odrzucenie może narażać dziecko na niebezpieczeństwo, a jest ono większe, jeśli noworodek jest wcześniakiem. W
     
64%
pozostało do przeczytania: 36%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze