Szczęki widzów, maski prawników

Felieton [#KodŹródłowy]

Jak wiadomo, reformą polskiego sądownictwa najmniej zainteresowani są sami prawnicy. Zgodnie zresztą z zasadą, że im lepiej ustosunkowani wśród swoich kolegów, tym mniej widzą konieczność dokonywania jakichkolwiek zmian. Nie ma tu specjalnej różnicy, czy mówimy o sędziach, adwokatach, radcach prawnych, prokuratorach czy komornikach. Nie bez kozery w branży obowiązuje zasada, że dobry prawnik to ten, który ma dużą kancelarię, ale bardzo dobry to taki, który dobrze zna sędziów. Jak sądzę, w ramach debaty o zmianach w wymiarze sprawiedliwości „kilku prywatnych wnioskodawców” wysłało do Naczelnej Rady Adwokackiej żądanie ukarania tych adwokatów-posłów, którzy zagłosowali w polskim sejmie za ustawami zmieniającymi zasady działania Sądu Najwyższego i Trybunału Konstytucyjnego. Władze korporacji obrońców z troską pochyliły się nad spontaniczną falą donosów. Pomimo gorącej wewnętrznej dyskusji, w której nie brakowało głosów, że komuś chyba sufit spadł na głowę, jeśli na
     
27%
pozostało do przeczytania: 73%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze