Pomóżmy Legii

2 sierpnia Legia grała u siebie z kazachskim zespołem Astaną o to, która z drużyn wejdzie do Ligi Mistrzów. Cóż, tym razem Legii nie wyszło. Ale udało się za to coś dużo ważniejszego. Kibice tego stołecznego klubu stworzyli jedną z najbardziej imponujących opraw meczowych, jakie widziałem.

Gdy zabrzmiał hymn Polski, na trybunach pojawił się gigantyczny obraz Niemca przystawiającego pistolet do głowy polskiemu dziecku. Całość opatrzona była napisem: „Podczas Powstania Warszawskiego Niemcy zabili 160 tysięcy ludzi. Tysiące z nich były dziećmi”. Oczywiście oprawa wywołała furię wiadomych mediów i dziennikarzy. Pojawiły się nagłówki o „skandalu”, zarzuty o „faszyzm” (skądinąd to już naprawdę świadectwo wyjątkowej kondycji intelektualnej, by przypominanie o zbrodniach niemieckich nazywać „faszyzmem”). Chyba najzabawniejszym atakiem było oskarżenie kibiców Legii, że po meczu z Astaną ruszyli pobić sportowców izraelskich w Płocku. Zważywszy na porę meczu i bójki, okazało się, że zdaniem niektórych dziennikarzy kibice Legii posiadają dar bilokacji. Albo byli zabierani prosto ze stadionu odrzutowcami do Płocka. Ale żarty na bok. Stało się coś dużo ważniejszego. Oprawa Legii przebiła się do mediów, także zachodnich. Multum portali podawało informację wraz ze zdjęciami. W ten sposób ta prosta, ale jakże fundamentalna na poziomie przekazu historycznego wiadomość o niemieckiej winie, więcej: w ogóle o fakcie, że Polaków także mordowano podczas II wojny światowej – przedostała się do świadomości normalnych, lubiących pooglądać sobie czasem sport, Europejczyków. Taka oprawa okazała się równoważna dla wielu lat konsekwentnej, państwowej polityki historycznej. To pokazuje, jak oddolne akcje potrafią być i wspaniałe, i znaczące w skutkach. Nic też dziwnego, że wielu doprowadziło to do furii. UEFA wszczęła postępowanie przeciwko Legii. Mam nadzieję, że jeśli ośmielą się nałożyć na ten klub karę, wszyscy razem solidarnie mu pomożemy.
 
[pozostało do przeczytania -1% tekstu]
Dostęp do artykułów: