Tupeciarz z Polic. Gwiazda ciamajdanu o inteligencji ślimaka winniczka

Dodano: 01/08/2017 - Nr 31 z 2 sierpnia 2017

KRAJ [Ciamajdan, wolność słowa, ortografia]

Był sprzedawcą w monopolowym, pracował na CPN-ie, gdzie nalewał benzynę do samochodów, z trudem ukończył przyzakładową zawodówkę – to informacje, których nie ma w życiorysie posła Nowoczesnej Piotra Misiło. Są tylko te pozytywne. Choć nie udało mu się uzyskać nawet mandatu radnego w Policach, od dwóch lat bryluje w wielkiej polityce. Jego życie odmienił Ryszard Petru, który wystawił go na „jedynkę” w Zachodniopomorskiem. Różowy krawat, błękitny lub jaskrawożółty sweterek. Tak lubi ubierać się poseł Piotr Misiło i wyglądem przypomina obnośnego sprzedawcę koców elektrycznych, garnków czy zestawów noży, którzy są zmorą wsi i niewielkich polskich miejscowości. Pochodzi z Polic, o których od wielu tygodni jest głośno za sprawą afery, która wybuchła w Zakładach Chemicznych Police, wchodzących w skład Grypy Azoty.Przemilczany życiorys Właśnie Zakładowi Chemicznemu Police Piotr Misiło zawdzięcza swą edukację i pierwszy wyuczony zawód. Tu skończył
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze