Zagrożenie dla wolności

Tak więc ostre hasła „tu Warszawa, nie Bruksela” lub „rząd się sprzedał” można było wykrzyczeć także przy innych okazjach. „Rząd się sprzedał” oddając śledztwo smoleńskie w rosyjskie ręce. Ulegał Brukseli, pozwalając na upadek polskiego przemysłu stoczniowego itd. Jego filozofią było płynąć w „głównym nurcie” europejskim. Uzależnienie Polski od UE jest coraz większe, dlatego teraz, by nieco odwrócić uwagę i skanalizować oburzenie, puszczono w obieg wiadomość, że to Amerykanie, a nie Unia naciskają na przyjęcie przez Polskę ACTA.

Prawo silniejszego

Ograniczenia wolności można zauważyć tylko wtedy, gdy czyni się z niej użytek i podejmuje działania, które natrafiają na bariery. Dla jednych wolność polega na tym, że mogą ściągnąć bez obawy ulubioną piosenkę lub film nieobyczajowy. Dla innych to dostęp do rzetelnych informacji o świecie, świadomy wybór polityczny, udział w sprawach publicznych, niezależność gospodarcza kraju itd. Wielu Polaków zauważyło bezsilność państwa polskiego, a tym samym brak swojej wolności, gdy się okazało, że rząd nic nie czyni w sprawie śmierci przedstawicieli polskiej elity w 2010 r., gdy stwierdziło, że są cynicznie manipulowani przez media. Znaczna część młodych, wykształconych, z wielkich miast, żyjąc w wirtualnym świecie rozrywki, nie bardzo interesowała się takimi zagrożeniami „w realu”, dopóki zagrożenie nie dotyczyło sfery internetu i ich samych.

Tymczasem, od dłuższego czasu wolności obywatelskie i demokracja są w odwrocie. Kryzys pogłębił i zaostrzył ten proces. Nie wyraża się tak, jak w latach 30. powstaniem totalitarnych ruchów politycznych oraz autorytarnych reżimów, lecz skupieniem władzy w rękach globalnej elity politycznej i finansowej, która pochodzi z najsilniejszych krajów i działa także w ich interesie. W dodatku przykład Chin pokazuje, że można odnieść wielki sukces modernizacyjny bez demokracji i wolności politycznej. Także inne nowe potęgi nie słyną z praworządności,...
[pozostało do przeczytania 72% tekstu]
Dostęp do artykułów: