Kanalie i mordy

Felieton [Lubię dinozaury]

Pamiętacie Państwo spot Platformy „zło”? To był w historii polskiej polityki moment przełomowy. Po raz pierwszy w dziejach III RP główne ostrze ataku politycznego, mającego zmobilizować elektorat partyjny, zostało wymierzone nie w polityków, lecz w zwykłych wyborców, rodaków i współobywateli. Zagrożeniem przestali być skorumpowani czy nieudolni decydenci – a stali się nim inni Polacy. Niestety, konsekwencje rozpętanej wtedy nagonki odczuwamy do dziś. Ten strach przed własnym rodakiem, pogarda wobec niego (wszyscy pamiętamy, co działo się po wprowadzeniu 500+, tę lawinę wypocin publicystycznych o tym, że bydło zaczęło jeździć nad morze), poczucie wyższości – dzieli i rozbija nasze społeczeństwo. Powoduje, że tak łatwo nim sterować, tworzyć w jego obrębie prowokacje. I, chociaż wina PO jest tu oczywista, także prawica zaczęła tę retorykę przejmować. Widać to chociażby w wielu reakcjach na ostatnie protesty. Ja też uważam, że hasła wznoszone na tych manifestacjach są
     
50%
pozostało do przeczytania: 50%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze