Kwestia wierności

Jeśli ktoś potrzebuje dowodu na to, że to Bóg podtrzymuje Kościół w istnieniu, a nie ludzie, to nie ma lepszego niż kard. Reinhard Marx. Ten niemiecki hierarcha od jakiegoś czasu zajmuje się głównie podkopywaniem kościelnej ortodoksji i przekonywaniem, że chrześcijanie mają się stać wierni jedynie lewicowym ortodoksjom. Mocnym tego dowodem jest jego najnowszy wywiad dla „Augsberger Algemeine”. W tekście tym hierarcha oznajmił, że wprawdzie podtrzymuje katolickie nauczanie na temat małżeństwa, ale jednocześnie skrytykował Kościół za to, że nie walczył on o prawa osób homoseksualnych w Niemczech. Uznał też, że Kościół powinien przeprosić za to, iż nie sprzeciwiał się prawu penalizującemu homoseksualizm. – Musimy przeprosić za to, że nie zrobiliśmy nic, by homoseksualiści nie byli prześladowani – mówił kardynał. – Niemieckie prawo przeciwko homoseksualistom zostało uchylone dopiero w 1994 r., a my jako Kościół nie zajmowaliśmy się tym – mówił kardynał.

Ale to nie wszystko. – Chrześcijańskie stanowisko to jedna sprawa. Ale odrębną kwestią jest, czy Kościół powinien wszystkie chrześcijańskie koncepcje wprowadzać do prawa państwowego – miał powiedzieć dla „La Croix”. Zdaniem hierarchy nie ma także powodów do przekonania, że wprowadzenie „małżeństw homoseksualnych” będzie prowadzić do akceptacji prawnej małżeństw trzyosobowych.

Czytając te wywiady, aż trudno nie zadać pytania, czy kard. Marx jest hierarchą Kościoła katolickiego, czy ukrytym zwolennikiem ideologii lewicy i homolobby. W jego słowach nie ma nic z ewangelicznego myślenia ani z nauczania Pisma Świętego. Zamiast tego mamy w nich lewicową nowomowę i ideologiczny bełkot homolobby. 
[pozostało do przeczytania -2% tekstu]
Dostęp do artykułów: