Amber sztos

Opinie [Po przesłuchaniu Michała Tuska]

Pozwoliły na to służby i politycy. Piramidę finansową Amber Gold budowano w świetle jupiterów, a prawdziwi beneficjenci tej bezkarności są do dziś nieznani. Wokół afery Amber Gold trwa polityczny jazgot. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że istnieją politycy i byli urzędnicy, którzy chcą, aby sprawa tego przestępstwa wydawała się obywatelom niejednoznaczna i bardzo zagmatwana. Tymczasem warto zdać sobie sprawę z kilku banalnych prawd dotyczących tej afery. Jeśli cokolwiek mogę doradzić sejmowej komisji – znakomicie dowodzonej przez panią poseł Małgorzatę Wassermann – to proszę, idźcie tropem pieniędzy (ang: follow the money). Pieniądze nie kłamią i nie uprawiają brudnej polityki. Pieniądze powiedzą wam, kto był rzeczywistym projektantem i nadzorcą tej ordynarnej – w swojej przestępczej konstrukcji – afery.Po pierwsze: była to zwykła piramida finansowa Mechanizm finansowej piramidy, czasem zwany „schematem Ponziego”, polega na tym, że wygranymi są w nim
     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze