Ukraińskie sprzątaczki ambasadora. Jak za PO–PSL działała ambasada w USA?

Dodano: 20/06/2017 - Nr 25 z 21 czerwca 2017

Kraj [Dyplomacja, zarobki, postkomunizm]

Ministerstwo Spraw Zagranicznych szczegółowo bada działalność Ryszarda Schnepfa, w czasie gdy kierował polskimi placówkami dyplomatycznymi w Hiszpanii i USA. Wątpliwości budzą m.in. okoliczności zatrudnienia personelu pomocniczego. Za PO–PSL był gwiazdą polskiej dyplomacji. 66-letni dziś Ryszard Schnepf najpierw przez rok był wiceministrem spraw zagranicznych, potem ambasadorem RP w Hiszpanii, a następnie w USA. MSZ kierowany przez Witolda Waszczykowskiego ma jednak poważne wątpliwości do sposobu zarządzania przez niego tymi placówkami. Chodzi o wydatki byłego ambasadora oraz prowadzoną politykę kadrową. W tym m.in. zatrudnianie sprzątaczek z Ukrainy. Jedna z nich, po czterech latach pracy na placówce w Hiszpanii, dostała negatywną opinię MSZ, gdy Schnepf chciał przenieść ją do ambasady RP w USA. Powodem były jej niejasne relacje z ukraińskimi służbami specjalnymi. „Kwestie funkcjonowania placówek, którymi kierował Ryszard Schnepf, pozostają przedmiotem wnikliwych
     
16%
pozostało do przeczytania: 84%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze