Sowa i wrogowie. Ptak, który nie polemizuje

Dodano: 20/06/2017 - Nr 25 z 21 czerwca 2017

Środowisko [Diabeł z piórami]

Przez wieki sowy wzbudzały strach. Aktywne głównie nocą. Zjawiają się bezszelestnie i atakują tak skutecznie, że ofiara nie ma żadnych szans. Nic dziwnego, że ptak ten zwiastował wszystko co najgorsze… „Nie znałeś litości, panie! \ Hej, sowy, puchacze, kruki,\ I my nie znajmy litości: \ Szarpajmy jadło na sztuki, \ A kiedy jadła nie stanie, \ Szarpajmy ciało na sztuki, \ Niechaj nagie świecą kości” – któż nie zna tych słów z „Dziadów” Adama Mickiewicza? Sowy zawsze były i są tajemnicze, od średniowiecza podejrzewano je o kontakty z zaświatami. Jak tłumaczą naukowcy, wszystko prawdopodobnie dlatego, że ptaki te kojarzone są z cmentarzami, na których mieszkają w starych drzewach. Powodów, dla których na starych nekropoliach sów nie brakuje, jest kilka, jednak zasadniczy jest fakt, że przeważnie w nocy panuje tam „święty” spokój – po pierwsze od ludzi, a po drugie od drapieżników. Dla ludzi spotkanie sowy w nocy na cmentarzu nie jest niczym przyjemnym, bo jej głos nie
     
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze