Cena zdrowia

Antykoncepcja nie tylko szkodzi społeczeństwu (tak, wiem, że takie stwierdzenie to niemal dla wielu – także po naszej stronie sceny politycznej – herezja nad herezjami), ale też niszczy zdrowie kobiet. O tym pierwszym najlepiej świadczą wskaźniki demograficzne i rozwodowe w krajach, gdzie jest ona najbardziej rozpowszechniona, a o tym drugim  badania medyczne. Ostatnio jedno z takich badań, przeprowadzonych w Szwecji (tak, tak, nie w Iranie i nawet nie w Polsce) opublikował magazyn „Fertility and Sterility”.

Co z niego wynika? Odpowiedź jest smutna. Otóż kobiety stosujące pigułkę antykoncepcyjną narażone są na poważne ryzyko utraty dobrego samopoczucia, a także pogorszenie się ogólnego stanu zdrowia – wynika ze szwedzkich badań. – Pomimo że około 100 mln kobiet na świecie używa pigułki antykoncepcyjnej, wciąż niewiele wiemy o jej wpływie na zdrowie kobiet – podkreśla profesor Angelica Linden Hirschberg, jedna z przeprowadzających badania. – Baza naukowa, jeśli chodzi o wpływ pigułki na samopoczucie czy depresję, jest bardzo ograniczona i potrzebne są liczne zrandomizowane badania, a także porównania do placebo – dodaje badaczka.
Badanie zostało przeprowadzone przez Karolinska Institute i Szkołę Główną Handlową w Sztokholmie, a uczestniczyło w nich 340 zdrowych kobiet w wieku od 18 do 34 lat. Grupę, zgodnie z zasadami, podzielono. Jedna część otrzymywała antykoncepcję z levonorgestrelem i ethniylestradoilem, a druga placebo. Kobiety nie były poinformowane, do której grupy należą. I okazało się, że kobiety pobierające antykoncepcję miały znacząco gorsze samopoczucie, były mniej witalne i bardziej podatne na zmęczenie. Jakość ich życia zauważalnie spadła.  
Co z tego wynika? W największym skrócie tyle, że paczki z pigułkami powinny być opatrzone prostym napisem: „Antykoncepcja albo zdrowie – wybór należy do ciebie”.

 
[pozostało do przeczytania -1% tekstu]
Dostęp do artykułów: