Samobójstwo z politycznej poprawności

Dodano: 25/04/2017 - Nr 17 z 26 kwietnia 2017

Felieton [Walka o dusze]

Zamachowiec z Paryża, który zamordował policjantów na polach Elizejskich, był kilkakrotnie zatrzymywany przez funkcjonariuszy, którzy oskarżali go o chęć zabijania stróżów bezpieczeństwa. Sądy go jednak wypuszczały, bo brakowało im twardych dowodów. Ujmując rzecz wprost: jeszcze nikogo nie zamordował, a przecież muzułmanina nie wolno podejrzewać, bowiem islam to religia pokoju i miłości. W efekcie wszyscy czekali, aż zacznie zabijać. Wreszcie to zrobił. I nawet jeśli policjanci są teraz wściekli, opowiadają w mediach, jak beznadziejnym państwem jest Francja, w niczym nie zmienia to faktu, że sytuacja ta jest smutnym dowodem na to, że Europa nie jest zdolna (jeśli się nie zmieni) do przeżycia. I nawet nie chodzi o to, że zabiją ją muzułmanie… Wcale nie. Ona sama popełnia samobójstwo z politycznej poprawności. Standardy, które próbuje stosować, są zabójcze dla jej przyszłości, a naiwna wiara w to, że za pomocą kredek i kredy można zwalczyć islamizm i terroryzm, to
     
62%
pozostało do przeczytania: 38%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze