Człowieczy los

Dodano: 11/04/2017 - Nr 15 z 12 kwietnia 2017

Kultura [Marcin Wolski proponuje]

Nadchodząca Wielkanoc sprawia, że wyjątkowo postanowiłem nie recenzować książki, lecz zająć się inscenizacją. Warszawski teatr Rampa podjął się trudnego zadania i sięgnął po słynną rock operę Andrew Webbera i Tima Rice’a „Jesus Christ Superstar”. Okazja doskonała, 1050 lat od Chrztu Polski, dobry zespól aktorsko-wokalny, rewelacyjna choreografia Santiago Bello. Przekonywający Judasz i Maria Magdalena, niezły, choć może zbyt histeryczny Jezus (Jakub Wocial) – tyle o aktywach. Co do reszty – nie jestem krytykiem muzycznym, ale przywykłem, że z musicalu wychodzę z paroma choćby utworami zapadającymi w pamięć. Pod tym względem Webber, który pokazał swoje możliwości w „Evicie” i „Kotach”, tu rozczarowuje, a jego rock trąci myszką. Jednak o wiele większe wątpliwości, zwłaszcza jak na spektakl wystawiany z okazji rocznicy Chrztu Polski, nastręcza libretto. „Superstar” jest dramatem człowieka zdradzonego, który ponosi śmierć za swoją działalność. Człowieka, podkreślam, a nie
     
56%
pozostało do przeczytania: 44%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze