Kraje bałtyckie - zagrożenie rosyjskie

Dodano: 09/01/2012 - Nr 1 z 4 stycznia 2012

Porównując sytuację Estonii do Gruzji, zwraca uwagę, że jedyną przewagą Estończyków jest liczenie na pomoc wojskową NATO. Słabym punktem tych rachub jest czas – przewaga rosyjska jest tak miażdżąca, że trzeba nadzwyczajnego wysiłku samych Estończyków, by wytrzymać w obronie do nadejścia pomocy. Estońska armia liczy 4,8 tys. żołnierzy, plus 11,5 tys. wyszkolonych rezerwistów. Nie ma cięższego sprzętu wojskowego, floty wojennej ani lotnictwa. Obrona przeciwlotnicza sprowadza się do niedużej liczby ręcznych wyrzutni rakietowych. Dla porównania, Gruzja w 2008 r. miała cztery brygady regularnej piechoty, plus jedną w trakcie formowania – w sumie 20 tys. żołnierzy regularnej armii, a do tego 6 tys. sił MSW, doświadczonych w walce z separatystami. Oraz oczywiście ciężki sprzęt wojskowy, lotnictwo i flotę. Na korzyść Gruzinów przemawiało też górzyste ukształtowanie terenu. Tymczasem Estonia jest płaska jak stół i ma długą linię brzegową, bezbronną wobec ewentualnych działań rosyjskiej Floty
     
43%
pozostało do przeczytania: 57%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze