Czesi i strefa euro. Czy inwestować w Titanica

Dodano: 09/01/2012

Ale w Pradze w tej kwestii nie ma zgody. Wartą odnotowania jest ewolucja poglądów ministra spraw zagranicznych Karla Schwarzenberga, który przed szczytem brukselskim (7 grudnia) ostrzegał, że zmiany w traktacie muszą być uwarunkowane przeprowadzeniem referendum także w Czechach. Równocześnie minister postulował, by nie powstały „dwie Europy, by nie oddzielono strefy euro od pozostałych państw”. 13 grudnia minister, reagując na wyniki brukselskiego posiedzenia, odrzucił referendum, bo jego zdaniem nie ma innej opcji, niż dołączyć się do głównego nurtu unijnego. Kierownictwo TOP 09, partii będącej w koalicji rządowej, której Schwarzenerg jest przewodniczącym, przegłosowało uchwałę zobowiązującą swych ministrów do forsowania takiego stanowiska, które „nie wykluczy Republiki Czeskiej z głównego nurtu Unii Europejskiej”. Na słowa ministra spraw zagranicznych ostro zareagował europoseł Jan Zahradil (szef frakcji Europejskich Konserwatystów w Parlamencie Europejskim), który dla portalu
     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze