„Skok stulecia” i służby w tle. Krawiec, który ukradł miliony

Dodano: 04/04/2017 - Nr 14 z 5 kwietnia 2017

Kryminalni [Plan prawie doskonały]

Fałszywy konwojent, który zasłynął kradzieżą milionów, zdradził, jak szykowano „skok stulecia”. Organizatorami byli policjanci. W piątek 10 lipca 2015 r. trzech pracowników firmy ochroniarskiej miało za zadanie umieścić gotówkę w bankomatach na terenie podpoznańskiego Swarzędza, należących do jednego z największych banków. Uzupełnienie pierwszej maszyny przebiegło bez żadnego problemu. Po dotarciu pod kolejny adres dwóch konwojentów wysiadło, a trzeci, który siedział za kierownicą, wykorzystał okazję – koledzy ze zdumieniem patrzyli, jak odjeżdża. Samochodem, w którym były miliony złotych! Pościg ruszył natychmiast, ale złodziej był na to przygotowany. Miał sprzęt do zagłuszania sygnału GPS, czyli urządzenia pozwalającego zlokalizować bankowóz. Furgonetkę później znaleziono, choć na niewiele to się zdało. Całe jej wnętrze oblano chlorem. Zniszczeniu uległy wszelkie ślady biologiczne. Oczywiście, w środku toreb z gotówką nie było. A złodziej pozostał nieuchwytny
     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze