Nasze żony nie chodzą na czarne protesty. RODZINA CUGOWSKICH O MUZYCE I SYTUACJI W POLSCE

Dodano: 14/03/2017 - Nr 11 z 15 marca 2017

KULTURA [WYWIAD]

Krzysztof, Piotr i Wojciech Cugowscy wyruszają w trasę promującą ich pierwszą wspólną płytę pt. „Zaklęty krąg”. O tym międzypokoleniowym projekcie oraz o sytuacji w Polsce rozmawia z artystami Magdalena Jakoniuk.W waszym przypadku powiedzenie „wszystko zostaje w rodzinie” nabiera szczególnego znaczenia. Były dwie niezależne grupy – Budka Suflera i Bracia – teraz zdecydowaliście się połączyć siły. Dlaczego? Krzysztof Cugowski: Od kilku lat słyszeliśmy pytania dziennikarzy i znajomych, kiedy nagramy wspólną płytę. To prędzej czy później musiało nastąpić.Wspólnie z Wojciechem tworzycie trio. Kto w nim rządzi? Obowiązuje zasada starszeństwa czy większości? Piotr Cugowski: W zespole stoimy na froncie wszyscy trzej: na koncerty przychodzą zarówno fani taty, jak i nasi sympatycy. Na szczęście jest nas trzech, więc przy głosowaniu – jakby co – jest dwóch na jednego. KC: Nie ma mowy o tym, by ktoś dominował. Oczywiście przy piosenkach i
     
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze