Wiewiórka z Zielonego Lasu

Dodano: 07/03/2017 - Nr 10 z 8 marca 2017

Felieton [PAN JACEK DLA CIEBIE]

Powiem szczerze, że gdy zobaczyłem newsa o martwej wiewiórce, ofierze prof. Jana Szyszko, nie mogłem powstrzymać się od śmiechu. Wydawało mi się, że mało kto uwierzy w propagandę szytą tak grubymi nićmi. Po chwili sprawa przestała mnie bawić, bo dotarło do mnie, że jestem w mniejszości. Okazało się, że całkiem rozsądni ludzie przejęli się losem małego gryzonia tak bardzo, że gotowi byli wzywać ministra środowiska do natychmiastowej dymisji. Oczywiście, jak zwykle w takich wypadkach, obrodziło ekspertami z zoologii. Część twierdziła, że wiewiórka została zaskoczona przez pilarza z włączoną piłą spalinową. Inni przekonywali, że gryzoń nie chciał opuścić zniszczonego przez człowieka domu i w nim umarł. Jeszcze inni zapewniali, że wiewiórka spała na pieńku. Wszyscy sprawiali wrażenie, jakby po zobaczeniu martwego zwierzątka nagle odebrało im mózgi i zdrowy rozsądek. No i wtedy doszło do mnie, co oznacza socjologiczne pojęcie „bambinizm”. Większość tych ludzi nie chodziła
     
54%
pozostało do przeczytania: 46%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze