Kontrasty nad Gangesem (list z Indii)

Dodano: 07/03/2017 - Nr 10 z 8 marca 2017

Felieton [Widziane z Brukseli]

Żeby nabrać dystansu i pokory do rzeczywistości, trzeba wyjechać dalej niż do Brukseli. Najlepiej do Indii. Tam, w kraju, gdzie nad brzegami jego najdłuższej rzeki – Gangesu codziennie pali się tysiące zwłok, człowiek staje się bardziej pokorny wobec rzeczywistości niż na Starym Kontynencie. W Europie ludziom wydaje się, że są bogami. W cywilizacjach czy kulturach liczących kilka tysięcy lat już tej pewności nie ma. W New Delhi pomyślałem, iż powiedzenie o Indiach, że to kraj kontrastów, to wręcz banał. To prawda, ale najwięcej mówi się o kontrastach ekonomicznych, a za mało o społecznych. System kastowy jest dalej de facto podstawą funkcjonowania społeczeństwa hinduskiego. Parias może zostać lekarzem, ale będzie miał klientów wyłącznie pariasów. Tak samo z prawnikami wywodzącymi się z tejże kasty „niedotykalnych”: znajdą nawet dużo klientów, ale w obrębie własnej kasty. Wciąż nie ma mowy o małżeństwach ludzi różnych kast. Nieco spada liczba małżeństw aranżowanych
     
33%
pozostało do przeczytania: 67%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze