Adwokat diabła

Dodano: 28/02/2017 - Nr 9 z 1 marca 2017

Felieton \ Wrzutka

W najszacowniejszej i najstarszej działającej na świecie instytucji, jaką jest kuria rzymska, kiedy dochodzi do kolejnego procesu beatyfikacyjnego czy kanonizacyjnego, niezwłocznie powołany zostaje fachowiec, tzw. adwokat diabła. I nie chodzi wcale o to, aby z góry podważać zasługi potencjalnego świętego, ale by zabezpieczyć się przed możliwością błędu, uprzedzić ewentualne krytyki. Parokrotnie zwracałem się z propozycją do rozmaitych wpływowych osób, aby skorzystać z doświadczeń Watykanu i powołać kogoś takiego u nas. Eksperta, lub nawet zespół, który badałby bezlitośnie każdą propozycję rządu, grupy posłów czy liderów rządzącej partii pod kątem ewentualnych błędów i strat wizerunkowych. W ciągu ostatniego roku parokrotnie dzięki czujności i zimnej krwi naczelnika państwa uniknięto gigantycznych wpadek, które z mozołem w najlepszej wierze wypichcili jego dworacy. Ale czy prezes może być wszędzie i zawsze? Mógłby mu pomóc „adwokat diabła”, choć zespół cech, jakimi
     
52%
pozostało do przeczytania: 48%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze