Kto chronił mordercę? Miała zaledwie 17 lat

Tego nikt się nie spodziewał w Szczucinie. Licealistka w bestialski sposób zamordowana. Jeden z mieszkańców miasteczka chwalił się, że wie, kto mógł zabić dziewczynę. Zginął w niewyjaśnionych okolicznościach.

Miała zaledwie 17 lat – Iwona Cygan była jeszcze uczennicą liceum, a w nowym roku szkolnym powinna rozpocząć naukę w trzeciej klasie. Nie zaczęła... Dwa tygodnie wcześniej została w bestialski sposób zamordowana. Jej bliscy musieli bardzo długo czekać na odkrycie, kto skrzywdził dziewczynę.

Szczucin to niewielkie miasteczko na skraju województwa małopolskiego. Przed laty działał tam „Zajazd Leśny”. Był popularny wśród młodzieży – zwłaszcza podczas wakacji, gdy można było posiedzieć w klubie dłużej.
Wieczorem 13 sierpnia 1998 r. do Iwony zadzwoniła koleżanka, która miała ochotę na wyjście do knajpki. Renacie G. udało się ją namówić. Spędziły na zabawie trochę czasu, a „Zajazd Leśny” opuściły bardzo późno. Rozstały się na rynku i każda poszła w swoją stronę – tak przynajmniej przez wiele lat opowiadała Renata G.

Iwona jednak do domu nigdy nie dotarła. Następnego dnia wczesnym popołudniem jeden z rolników wyprowadził krowy na okoliczne łąki w pobliżu wału wiślanego. To on znalazł ciało nastolatki. Już powierzchowne oględziny nie pozostawiały wątpliwości, że przed śmiercią była katowana. Miała okaleczoną twarz, a także inne ślady pobicia, poza tym skrępowane ręce. Na jej szyi morderca zacisnął drut! Sekcja zwłok potwierdziła, że Iwona została uduszona. Dziewczyna miała również opuszczone spodnie i ściągniętą bieliznę, ale badanie wykluczyło, aby padła ofiarą gwałtu.

Prokuratura natychmiast wszczęła śledztwo w sprawie zabójstwa nastolatki, ale nie przyniosło ono żadnego efektu. Nie znaleziono świadków, którzy widzieliby dziewczynę w drodze pomiędzy rynkiem a domem. Sprawdzenie życia osobistego ofiary również niczego nie dało – tak młoda, spokojna i bezkonfliktowa osoba nie mogła mieć wrogów....
[pozostało do przeczytania 64% tekstu]
Dostęp do artykułów: