Jak Romeo nagabywał Julię, czyli o języku operacji „Misiewicz”

Ataki na ministra Antoniego Macierewicza w poprzedniej formule się przejadły. Do tego jego pozytywna rola w sprowadzeniu do Polski amerykańskich wojsk mocno osłabiła ich siłę. Skuteczny atak na polityka to taki, który powoduje zainteresowanie lub choćby wesołe przytakiwanie większości dziennikarskiej gawiedzi. I odwołuje się do argumentów zrozumiałych dla zwykłego człowieka. Te kryteria idealnie spełnia operacja medialna wokół Bartłomieja Misiewicza

Operację tę nakręcają rzecz jasna ci sami smutni panowie co zawsze, jednak jej prześmiewczy i luzacki ton powoduje, że – inaczej niż poprzednio – większość obserwatorów nie chce – lub przez długi czas nie chciała – widzieć owej inspiracji. „Cha, cha, cha, to może bezpieka kazała iść Misiewiczowi do klubu? Do reszty odjechałeś!” – tak wielu z owych obserwatorów skomentowałoby powyższe uwagi.
Nierzadko ci sami ludzie, którzy nie mają wątpliwości, że poprzednie ataki na Macierewicza były zemstą za likwidację WSI czy odkrywanie prawdy o Smoleńsku, teraz tylko wzruszą ramionami. To dowód, że tamta strona przyjęła skuteczniejszą taktykę walki ze znienawidzonym przeciwnikiem.

Informator poważnych mediów, czyli rozmówca Stonogi
Być może elementem, który spowoduje, że owa operacja zakończy się porażką, jest użycie w niej Zbigniewa Stonogi, który przedstawił świadka Patryka Jackowskiego, a ten „opowiedział”, jak Misiewicz napastował go homoseksualnie, rzecz jasna proponując mu również seks z Jarosławem Kaczyńskim. Internauci wykryli zaraz, że ten sam Patryk Jackowski, rzekoma przybita ofiara seksualnego molestowania, wystąpił w programie „Dzień Dobry TVN”, gdzie wesoło relacjonował imprezę z udziałem Misiewicza.
Zapyta ktoś, po co przytaczać wypowiedzi kogoś takiego? Jak to? Przecież był to najważniejszy świadek cytowany wcześniej przez media „poważne”. Jest jeszcze parę innych „ale”. Narracja ta to kopiuj-wklej z działań grupy byłego esbeka Jana Lesiaka z...
[pozostało do przeczytania 71% tekstu]
Dostęp do artykułów: