Zasłoń mnie skrzydłami

Dodano: 20/12/2011 - Nr 51-52 z 21 grudnia 2011

Czasem rozpaczała, że nie ma wiary Maria Bieńkowska-Kopczyńska – jak sama mówi – była bardzo wierzącą dziewczynką. Kiedyś jednak zobaczyła księdza bez sutanny. Miała wówczas 12 lat, mieszkała na wsi i – jak opowiada – w jednej chwili wszystko się w niej załamało. Ten brak sutanny ją zaszokował. Nagle opadła świętość, a ona odwróciła się od Boga. Ta szczególna wrażliwość na to, co według niej było święte i nienaruszalne, sprawiła, że nie chciała już chodzić do kościoła. Rodzice o niczym nie wiedzieli, oszukiwała ich. Jednocześnie cierpiała z powodu samotności i czasem rozpaczała, że utraciła wiarę. W końcu wydoroślała i oswoiła się z tym, że żyje bez Boga. Tamto życie bez wiary Maria wspomina jak czas żałoby, która trwała 40 lat. Owszem, założyła rodzinę, ale był to tylko kontrakt cywilny. – Wszystko w moim życiu dokonywało się bez błogosławieństwa – mówi. Życie bez Boga było dla niej bardzo bolesne, po nawróceniu widzi to jeszcze ostrzej. – Osoba, która nie wierzy,
     
8%
pozostało do przeczytania: 92%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze