Zasłoń mnie skrzydłami

Czasem rozpaczała, że nie ma wiary

Maria Bieńkowska-Kopczyńska – jak sama mówi – była bardzo wierzącą dziewczynką. Kiedyś jednak zobaczyła księdza bez sutanny. Miała wówczas 12 lat, mieszkała na wsi i – jak opowiada – w jednej chwili wszystko się w niej załamało. Ten brak sutanny ją zaszokował. Nagle opadła świętość, a ona odwróciła się od Boga.

Ta szczególna wrażliwość na to, co według niej było święte i nienaruszalne, sprawiła, że nie chciała już chodzić do kościoła. Rodzice o niczym nie wiedzieli, oszukiwała ich. Jednocześnie cierpiała z powodu samotności i czasem rozpaczała, że utraciła wiarę. W końcu wydoroślała i oswoiła się z tym, że żyje bez
[pozostało do przeczytania 91% tekstu]
Dostęp do artykułów: