21 grudnia 2011

W ubiegłym roku „Gazeta Wyborcza” przeprowadziła wywiad z Januszem Palikotem, z którego miało wynikać, jak ważny z niego człowiek kultury. „Wykłady paryskie” Mickiewicza czytał, ponoć nawet nie do góry nogami. Z Miłoszem wódkę pił, oczywiście, jak to u intelektualistów, „kieliszeczek”. Od Szymborskiej miał dostać esemesa: „Uwielbiam pana”. Teraz o tym, jaką poezję preferuje koneser Palikot, mogą się Państwo dowiedzieć u źródła, z wydawanego przez jego ruch bezpłatnego miesięcznika: „Podczas rocznicy albo święta / Też jakaś się sutanna pęta”. Albo: „Ciut przypudrują świńskie ryje / Lecz się szczecina i tak przebije / Wtedy im głośno powiem NIE! / Bo ja chcę żyć tak jak JA chcę”. Chyba pora na spotkanie z Michnikiem, flaszka na stół i załatwiamy Nobla?

Kampania „Gazety Wyborczej” w obronie księdza Bonieckiego ruszyła nawet moje sumienie. Opowiadam się jasno za ograniczeniem zakazu wypowiadania się dla księdza! Dotychczas miał zabierać głos tylko w „Tygodniku Powszechnym”. Proponuję, by swobodę tę rozszerzyć na „Fakty i Mity” oraz tygodnik „Nie”.

Argument Pawła Smoleńskiego z „Gazety Wyborczej” za tym, żeby urzędnicy dali „Krytyce Politycznej” nowy lokal: „nieznany mi Marcin Masecki ćwiczy w piwnicach »Krytyki« muzykę barokową na klawesynie”. Wedle naszych informacji Masecki to pseudonim artysty, który pochodzi od tego, że ćwiczy on zamaskowany, przeważnie w kominiarce. Po tym, jak ostatnio za mocno uderzył jakiegoś faszystowskiego klawicymbała, a jeszcze potem zaimprowizował mu basso continuo, siedział trochę w pudle rezonansowym. Pobyt się przedłużył, bo z przyzwyczajenia uderzył tam klawisza. Na szczęście odwiedzał go Smoleński i rozweselał tańcem z kastanietami, odnalezionymi w Centrum Kultury Fizycznej Nowy Wspaniały Świat. Dlatego nowa siedziba wam się należy, wy czerwone klawesyny.

W mediach pojawia się nowe określenie „pseudokibole”, ponoć autorstwa Justyny Pochanke. Kiedyś pseudokibic miał oznaczać kogoś, kto nie jest...
[pozostało do przeczytania 57% tekstu]
Dostęp do artykułów: