Karp jako zbawiciel zielonych

Dodano: 20/12/2011 - Nr 51-52 z 21 grudnia 2011

Tym razem nie hipokryzja zielonych jest głównym problemem, lecz fakt, że postanowili oni do promowania swoich głupich poglądów wykorzystać jedną z najpiękniejszych modlitw, jaką jest Droga Krzyżowa. Sposobem na przekonanie nieprzekonanych do cierpień karpi ma być bowiem sztuka „Człowiek i karp”, której częścią jest przerobiona Droga Krzyżowa. „Zrobiłeś mi wigilijną drogę krzyżową” – mówi karp do człowieka. A gdy człowiek uznaje, że to przesada, odpowiedzią jest właśnie opowieść o „męce karpia”. „Stacja pierwsza: pojmanie w stawie; stacja druga: karp w płaszcz szkarłatny ubrany i wyszydzony, stacja trzecia: w sklepie wystawiony w wodzie brudnej, płytkiej, pod ciężarem wrogiego powietrza upada; stacja czwarta: z wody wyjęty, na wagę przeniesiony, ból gwałtowny w środku; stacja piąta: metka na skórę oddychającą, żywą przyklejona, w oczach strach i ból; stacja szósta: ekspedientka z twardej, bolesnej wagi go zabiera, ulga chwilowa, maleńka; stacja siódma: nowy ból, przerażenie, do siatki
     
30%
pozostało do przeczytania: 70%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze