Zły sygnał dla opinii katolickiej

Po deklaracji prezesa Kaczyńskiego na temat kary śmierci i milczącej zgodzie na nią polityków PiS, unieważnieniu musi ulec przyzwolenie, że będąc w opozycji, PiS nie zajmuje się zabijaniem nienarodzonych. Jeśli nie obawia się narażenia opinii publicznej z powodu kary śmierci, to musi podjąć także decyzję w sprawie aborcji. Albo otwarcie przyznać, że sprawa życia poczętego jest mu obojętna (przynajmniej jako partii) i nie zamierza się nią zajmować (to zaś oznacza dla wielu chrześcijan konieczność poszukania sobie nowej siły politycznej, którą będą popierać), albo złożyć równie twarde obietnice w sprawie obrony życia i jasno wytłumaczyć się, dlaczego w okresie, gdy PiS był u władzy, jego
[pozostało do przeczytania 73% tekstu]
Dostęp do artykułów: