Z notatnika OLIGARCHY

Czy wszystko z tego świata rozumiem? Czy wszystko wiem? Mądry jestem, ale nie aż tak. Czy choćby najlepiej wiem to, co trzeba wiedzieć? Też nie. Wiem, by tak rzec, tyle co każdy: swoje. Swoje wiem. Ale moje swoje, to nie takie zwykłe swoje. Jak np. tych pismaków-psiaków i ich czytaków-debilaków. Wiem, co wiedzieć trzeba. I nie wiem, jak nie trzeba. Czy taki gość jak ja, który wynajmuje mądrzejszych od siebie (np. tych ekono-profesorków-konsultantów), nie jest mądrzejszy od nich? Kto korzysta z ich rozumów? Oni? Nie, ja. My, oligarchowie.

To dla nas ci geniusze piszą scenariusze, gotują warianty awaryjne, nawet te ryzykowne.

I czytam: co mi tu na ten tydzień mądrale,
[pozostało do przeczytania 66% tekstu]
Dostęp do artykułów: