Zapętleni politycy i gospodarka

Dodano: 01/11/2011 - Nr 44 z 2 listopada 2011

Chodzi o ludzi majętnych, których pieniądze zainwestowane w kampanię pomagają zjednać wielu wyborców jednogłosowych. A także o tych wyborców, którzy dysponują skutecznymi pudłami rezonansowymi. Pudłami, które potrafią zawładnąć wyobraźnią zbiorową i zamienić wielki, dudniący głos z telewizora w tysiące głosików przy urnach. Racjonalni politycy słuchają zatem głosu wyborców wielogłosowych i o nich troszczą się w pierwszej kolejności. Ich poparcie dostają w zamian za to, co mają do zaoferowania, gdy są przy władzy. To pierwsza pętla. Wielu polityków jest tak głęboko uzależnionych od wielogłosowych wyborców, że o małych głosikach kompletnie zapomina. Zwłaszcza gdy jednogłosikowcy są zdezorganizowani, przeto łatwi do manipulacji. By się wielogłosowym wyborcom odwdzięczyć, już zapętleni politycy zakładają kolejną pętlę – tym razem na gospodarkę: paraliżują jej wolnorynkowe mechanizmy. Wielogłosowi wyborcy-biznesmeni rzadko oczekują od polityków rozwiązań służących gospodarce jako całości.
     
27%
pozostało do przeczytania: 73%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze