Medycyna na azjatyckim łańcuchu

Dodano: 06/10/2026 - Nr 41 z 07 października 2026

Nawet 80 proc. substancji czynnych (API) do lekarstw sprowadzamy dziś z Azji. Z 401 leków uznanych przez państwo za krytyczne dla ratowania życia polski przemysł potrafi wytworzyć substancje czynne do zaledwie 0,5 proc. z nich. Gdyby wojna wybuchła dzisiaj, krajowe zapasy leków wystarczyłyby na zaledwie kilka tygodni. Bez natychmiastowej budowy zaplecza farmaceutycznego w godzinie próby na ratunek nie będą mieli szans ani żołnierze, ani tym bardziej cywile.

Bezpieczeństwo narodowe to nie tylko liczna, dobrze uzbrojona i przeszkolona armia czy sojusze międzynarodowe. Jednym z jego kluczowych filarów jest także medycyna. Bez niej nawet najpotężniejsza armia świata nie będzie miała szans w starciu z wrogiem. Musimy mieć gdzie leczyć, czym i kim, gdyż w razie próby liczba rannych żołnierzy i cywilów będzie wzrastała w lawinowym tempie. Tymczasem w każdym z wymienionych segmentów Polska mierzy się z potężnymi niedoborami. Lata stagnacji i życzeniowego myślenia, że wojna nas nie

     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów oraz lektora na gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas [email protected]

W tym numerze