Samuel Pereira

Dawid Wildstein
W kwietniu 2009 r. mecenas Bedryj, jego wspólniczka Agnieszka Godlewska oraz prawnik Ryszard Kuciński (zmarł w maju 2011 r.) podczas spotkania z Józefem Matkowskim powiedzieli mu, że załatwienie sprawy będzie kosztowało 2 mln zł, które mają być wręczone po korzystnym wyroku, a pieniądze pójdą do podziału między wszystkich biorących udział w sprawie prawników, w tym oczywiście sędziów. Matkowski pieniędzy nie dał, a 14 października 2009 r. Sąd Najwyższy odrzucił wniesioną kasację. Moraczewski, który do końca był przekonany, że załatwi sprawę pozytywnie, zorganizował spotkanie Józefa Matkowskiego z sędzią Henrykiem Pietrzkowskim. Doszło do niego w hotelu Hubertus Spalski – za pobyt obydwu sędziów zapłacił oczywiście Matkowski. Po oddaleniu skargi kasacyjnej Józef Matkowski zawiadomił...
Tomasz Sakiewicz
Dlaczego sondaże nie są już przychylne Tuskowi? Jedną z przyczyn odwracania się wyborców od Platformy Obywatelskiej są kolejne fakty i wydarzenia, które ten rząd kompromitują. Ogromną rolę odegrała afera Amber Gold, prowokacja z sędzią Ryszardem Milewskim, ujawniona przez „Gazetę Polską Codziennie”, później zdjęcia Milewskiego z Tuskiem na trybunach stadionowych. Była też straszliwa kompromitacja przy okazji ekshumacji ofiar smoleńskich. Jednak trudno mi jednoznacznie przesądzić, dlaczego kolejne kompromitacje rządu, których przecież od początku nie brakuje, stają się teraz głównymi wydarzeniami. Wcześniej je przecież bagatelizowano i wyciszano. Nie wiem też, dlaczego nasza ofensywa jesienna została potraktowana przez media, poza paroma złośliwościami, z uwagą, bez tradycyjnego...
Samuel Pereira
Dlaczego sondaże nie są już przychylne Tuskowi? Jedną z przyczyn odwracania się wyborców od Platformy Obywatelskiej są kolejne fakty i wydarzenia, które ten rząd kompromitują. Ogromną rolę odegrała afera Amber Gold, prowokacja z sędzią Ryszardem Milewskim, ujawniona przez „Gazetę Polską Codziennie”, później zdjęcia Milewskiego z Tuskiem na trybunach stadionowych. Była też straszliwa kompromitacja przy okazji ekshumacji ofiar smoleńskich. Jednak trudno mi jednoznacznie przesądzić, dlaczego kolejne kompromitacje rządu, których przecież od początku nie brakuje, stają się teraz głównymi wydarzeniami. Wcześniej je przecież bagatelizowano i wyciszano. Nie wiem też, dlaczego nasza ofensywa jesienna została potraktowana przez media, poza paroma złośliwościami, z uwagą, bez tradycyjnego...
Dorota Kania
Prawnik Leppera w akcji Ryszard Kuciński w latach 90. był rzecznikiem prasowym Prokuratury Wojewódzkiej w Warszawie. Odszedł stamtąd w atmosferze skandalu – dziennik „Życie” ujawnił, że miał złożyć propozycję korupcyjną biznesmenowi Wincentemu K. W 2000 r. Kuciński miał nawet postawiony zarzut przyjęcia łapówki, ale sprawa zakończyła się umorzeniem i były prokurator mógł bez przeszkód zostać adwokatem. Trafił do kancelarii związanego z lewicą mec. Krzysztofa Czeszejko-Sochackiego, szefa Kancelarii Sejmu z czasów rządów SLD. Kuciński miał już wówczas tytuł doktora, który uzyskał na Akademii Obrony Narodowej. Ryszard Kuciński jako adwokat występował w wielu głośnych sprawach – reprezentował m.in. Andrzeja Kratiuka, szefa fundacji Jolanty Kwaśniewskiej „Porozumienie bez barier”, byłego...
Samuel Pereira
Prawnik Leppera w akcji Ryszard Kuciński w latach 90. był rzecznikiem prasowym Prokuratury Wojewódzkiej w Warszawie. Odszedł stamtąd w atmosferze skandalu – dziennik „Życie” ujawnił, że miał złożyć propozycję korupcyjną biznesmenowi Wincentemu K. W 2000 r. Kuciński miał nawet postawiony zarzut przyjęcia łapówki, ale sprawa zakończyła się umorzeniem i były prokurator mógł bez przeszkód zostać adwokatem. Trafił do kancelarii związanego z lewicą mec. Krzysztofa Czeszejko-Sochackiego, szefa Kancelarii Sejmu z czasów rządów SLD. Kuciński miał już wówczas tytuł doktora, który uzyskał na Akademii Obrony Narodowej. Ryszard Kuciński jako adwokat występował w wielu głośnych sprawach – reprezentował m.in. Andrzeja Kratiuka, szefa fundacji Jolanty Kwaśniewskiej „Porozumienie bez barier”, byłego...
Dawid Wildstein
Prawnik Leppera w akcji Ryszard Kuciński w latach 90. był rzecznikiem prasowym Prokuratury Wojewódzkiej w Warszawie. Odszedł stamtąd w atmosferze skandalu – dziennik „Życie” ujawnił, że miał złożyć propozycję korupcyjną biznesmenowi Wincentemu K. W 2000 r. Kuciński miał nawet postawiony zarzut przyjęcia łapówki, ale sprawa zakończyła się umorzeniem i były prokurator mógł bez przeszkód zostać adwokatem. Trafił do kancelarii związanego z lewicą mec. Krzysztofa Czeszejko-Sochackiego, szefa Kancelarii Sejmu z czasów rządów SLD. Kuciński miał już wówczas tytuł doktora, który uzyskał na Akademii Obrony Narodowej. Ryszard Kuciński jako adwokat występował w wielu głośnych sprawach – reprezentował m.in. Andrzeja Kratiuka, szefa fundacji Jolanty Kwaśniewskiej „Porozumienie bez barier”, byłego...
Samuel Pereira
W pierwszym meilu do mnie pisałeś, że wiesz, iż z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów „idą naciski”. Skąd miałeś taką informację? Dostałem ją z jednego z departamentów Ministerstwa Sprawiedliwości. Również Ryszard Milewski w pierwszej rozmowie mówił, że wiadomość o kontroli ministra Gowina otrzymał od człowieka z ministerstwa. Tam krążyła informacja o naciskach Kancelarii Premiera na Sąd Okręgowy. Mój informator nie miał wiedzy bezpośrednio z KPRM, dlatego potrzebowałem potwierdzenia, tego telefonu, który usłyszała cała Polska. Jak wyglądała twoja pierwsza nienagrana rozmowa z prezesem Milewskim 5 września? Zaczęła się od przedstawienia, że dzwonię z kancelarii, sekretarka szybko przełączyła – jak mówi sam Milewski „z biegiem” – a sam prezes przywitał mnie słowami: „Czekałem na ten...
Wojciech Mucha
W aferze Amber Gold jak w soczewce skupiły się wszystkie patologie III RP: służby specjalne PRL, biznesmeni, którzy dzięki nim mogli zrobić fortunę, skorumpowani urzędnicy, politycy rządzącej partii, którzy brali pieniądze od oszusta chronionego przez wymiar sprawiedliwości i służby specjalne PRL. Badając aferę Amber Gold, służby specjalne sprawdzają powiązania towarzyskie i biznesowe Marcina P. W tej sprawie pojawiają się nazwiska Mariusa Olecha, Jana Krzysztofa Bieleckiego, Pawła Adamowicza, a przede wszystkim premiera Donalda Tuska. Przygotowujemy raport o Amberpaństwie, o tym, w jaki sposób „zielona wyspa” zamieniła się w bursztynowe bagno – zapowiedział Krzysztof Szczerski, poseł PiS-u. Raport powstanie w ramach nowego zespołu parlamentarnego ds. obrony demokratycznego państwa...
Dorota Kania
W aferze Amber Gold jak w soczewce skupiły się wszystkie patologie III RP: służby specjalne PRL, biznesmeni, którzy dzięki nim mogli zrobić fortunę, skorumpowani urzędnicy, politycy rządzącej partii, którzy brali pieniądze od oszusta chronionego przez wymiar sprawiedliwości i służby specjalne PRL. Badając aferę Amber Gold, służby specjalne sprawdzają powiązania towarzyskie i biznesowe Marcina P. W tej sprawie pojawiają się nazwiska Mariusa Olecha, Jana Krzysztofa Bieleckiego, Pawła Adamowicza, a przede wszystkim premiera Donalda Tuska. Przygotowujemy raport o Amberpaństwie, o tym, w jaki sposób „zielona wyspa” zamieniła się w bursztynowe bagno – zapowiedział Krzysztof Szczerski, poseł PiS-u. Raport powstanie w ramach nowego zespołu parlamentarnego ds. obrony demokratycznego państwa...
Dorota Kania
Przyznanie unijnych dotacji pod warunkiem wpłat na fundusz partyjny. Datki od osób, które zajmują opłacane przez państwo stanowiska, i od działaczy – to zaledwie kilka sposobów wykorzystywanych przez Platformę Obywatelską do zasilania partyjnej kasy. Nic więc dziwnego, że PO jako jedyna partia opowiada się za całkowitą likwidacją subwencji z budżetu państwa. Wśród darczyńców PO znajdują się ludzie służb specjalnych PRL oraz osoby z zarzutami w związku z „działalnością” w zorganizowanych grupach przestępczych W kilku prokuraturach w kraju toczą się postępowania, w których przewija się sprawa pieniędzy Platformy Obywatelskiej. Oficjalnie śledczy zaprzeczają, że zajmują się partyjnymi finansami, jednak zgromadzone przez Centralne Biuro Antykorupcyjne oraz policyjne wydziały ds. zwalczania...
Samuel Pereira
Jaki był cel tych wizyt? Na Kubie była to wizyta przyjaźni młodzieży z Polski z młodzieżą na Kubie. Wielka wyprawa, 150-osobowa, zorganizowana przez Zrzeszenie Studentów Polskich, z udziałem polskiego rządu. A szkolenia? W jakim celu się one odbyły? Jakie znowu szkolenia? Na przykład w stanie wojennym w Związku Sowieckim. …. A szkolenia wojskowe? Krzysztof Bęgowski przeszedł długotrwałe, specjalistyczne przeszkolenie wojskowe. Jak byłam mężczyzną, byłam po prostu w wojsku, po studiach. Nie byłam na żadnych szkoleniach wojskowych, byłam na służbie wojskowej. Czy miało to związek ze służbą Pani ojca w Ludowym Wojsku Polskim? Pana zdaniem Ludowe Wojsko Polskie po 1945 r. nie przysłużyło się Polsce? Moje zdanie jest odmienne. Na jakim ojciec był stanowisku?...
Samuel Pereira
Mszę św. koncelebrowało 11 księży, a kazanie – przerywane gromkimi brawami – wygłosił ojciec jezuita Aleksander Jacyniak. – Karol Wojtyła, późniejszy papież Jan Paweł II, w swojej poezji poświęconej jednemu z głównych patronów Polski, męczennikowi św. biskupowi Stanisławowi, napisał o naszej ojczystej ziemi „ziemia trudnej jedności”. – Ziemia rozdarta na mapach świata, poprzez rozdarcie w sercach Polaków zjednoczona. To słowa polskiego papieża – mówił o. Jacyniak SJ. – Należałoby dziś dopisać: ziemia rozdarta, jak porozrywany został samolot tamtego pamiętnego 10 kwietnia 2010 r. Kilka dni po katastrofie uczestniczyłem w programie radiowym. Obserwując to, co dzieje się w naszej ojczyźnie, wyraziłem przekonanie, że pojawi się w niej nowa jakość wielkiej powszechnej jedności...
Dorota Kania
Spalony telefon prezydenta Kilka dni temu „Nasz Dziennik” ujawnił, że z telefonu o numerze 505 114 114, zarejestrowanego na Kancelarię Prezydenta RP, a użytkowanego przez Lecha Kaczyńskiego, już po katastrofie smoleńskiej wykonano trzy połączenia. Informację tę potwierdził nam płk Zbigniew Rzepa, rzecznik prasowy Naczelnej Prokuratury Wojskowej. – W wyniku przeprowadzonych czynności procesowych ustalono, że w dniu 10 kwietnia 2010 r. po katastrofie miały miejsce dwa połączenia wychodzące (pierwsze o godz. 12.46, a drugie o godz. 16.24 czasu polskiego), a w dniu 11 kwietnia 2010 r. jedno połączenie wychodzące (o godz. 12.18 czasu polskiego) z telefonu użytkowanego przez śp. prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego i były to połączenia z pocztą głosową – stwierdził...
Samuel Pereira
Spalony telefon prezydenta Kilka dni temu „Nasz Dziennik” ujawnił, że z telefonu o numerze 505 114 114, zarejestrowanego na Kancelarię Prezydenta RP, a użytkowanego przez Lecha Kaczyńskiego, już po katastrofie smoleńskiej wykonano trzy połączenia. Informację tę potwierdził nam płk Zbigniew Rzepa, rzecznik prasowy Naczelnej Prokuratury Wojskowej. – W wyniku przeprowadzonych czynności procesowych ustalono, że w dniu 10 kwietnia 2010 r. po katastrofie miały miejsce dwa połączenia wychodzące (pierwsze o godz. 12.46, a drugie o godz. 16.24 czasu polskiego), a w dniu 11 kwietnia 2010 r. jedno połączenie wychodzące (o godz. 12.18 czasu polskiego) z telefonu użytkowanego przez śp. prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego i były to połączenia z pocztą głosową – stwierdził...
Samuel Pereira
Jak wyglądały obchody katastrofy smoleńskiej w Smoleńsku? Bogdan Zdrojewski składał wieńce przy brzozie, Rosjanie przy tablicy – osobno. Odbyły się dwie oddzielne uroczystości. Wymowne było to, gdy w trakcie odczytywania nazwisk ofiar przez ministra kultury i dziedzictwa narodowego rozległ się huk silników samolotu i przewodniczący Dumy Siergiej Naryszkin odleciał. Rosjanie uznali, że nie muszą brać udziału w polskich obchodach. Kiedy wcześniej był Pan w Smoleńsku? W maju i wrześniu 2010 r. oraz w lutym i kwietniu 2011 r. Widzę, jak systematycznie, małymi krokami, zagospodarowuje się miejsce katastrofy. Brzoza, do której dowieziono rodziny, jest obecnie jedynym śladem na trasie lotu. Wszystkie inne drzewa na linii upadku samolotu, które miały dowodzić tez rosyjskiego MAK-u,...
Samuel Pereira
Na telebimie pokazano także pierwszy film śledczy o Smoleńsku „10.04.10” autorstwa dziennikarki „GP” Anity Gargas. W ramach uroczystości wyemitowano także film w reżyserii Marii Dłużewskie „Córka”, w którym wykorzystano unikalne zdjęcia. Film jest wzruszającą opowieścią Marty Kaczyńskiej o rodzicach. Na Krakowskim Przedmieściu została także zaprezentowana wystawa o tragedii smoleńskiej „Prawda i Pamięć”. – Ta wystawa jest symbolem przeciwstawienia się kłamstwu. Była ona ocenzurowana zarówno w Parlamencie Europejskim, jak i w polskim  Sejmie. Ówczesny marszałek Sejmu nie wpuścił jej do parlamentu. Ile trzeba mieć w sobie pogardy dla innych, jak bardzo trzeba bać się prawdy, by cenzurować nawet zdjęcia. Zdjęcia upamiętniające śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego i inne ofiary...
Samuel Pereira
Podczas nabożeństwa odczytano też list o. Romana Majewskiego, przeora Jasnej Góry, w którym poinformował  on o rozpoczęciu prac nad płaskorzeźbą z epitafium „Pamięci i Wdzięczności” ofiarom z 10 kwietnia 2010 r. Zawiśnie ona na Jasnej Górze w 2. rocznicę katastrofy smoleńskiej, w niedzielę Miłosierdzia Bożego. Kilkutysięczny tłum wziął udział po mszy św. w Marszu Pamięci, który zakończył się przed Pałacem Prezydenckim na Krakowskim Przedmieściu. Modlono się za poległych w Smoleńsku, złożono kwiaty i zapalono znicze. W Marszu wzięli udział m.in. prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński, Marta Kaczyńska, a także posłowie Tomasz Kaczmarek i Antoni Macierewicz. Głos zabrał Jarosław Kaczyński oraz szefowa warszawskiego klubu „Gazety Polskiej” Anita Czerwińska. – Zbieramy...
Dorota Kania
Jak niedawno ujawniła „Gazeta Polska Codziennie”, specjalistyczne badania zwłok śp. Zbigniewa Wassermanna, byłego ministra koordynatora ds. służb specjalnych w rządzie PiS, miały być przeprowadzone w Krakowie. Niespodziewanie, decyzją szefostwa prokuratury wojskowej, ciało zostało przetransportowane do Wrocławia. – Nieoczekiwanie ok. godziny 16 dostaliśmy informację, że musimy natychmiast przywieźć garnitur, bo ciało taty będzie przewiezione do Wrocławia. Byliśmy zszokowani, ponieważ myśleliśmy, że badania zostaną wykonane w Krakowie. Usiłowaliśmy się dowiedzieć, kto podjął decyzję o zabraniu zwłok taty z Krakowa, ale nikt nam na to pytanie nie odpowiedział – mówi nam Małgorzata Wassermann, córka tragicznie zmarłego ministra. Na to pytanie nie potrafił nam także odpowiedzieć ppłk...
Samuel Pereira
Jak niedawno ujawniła „Gazeta Polska Codziennie”, specjalistyczne badania zwłok śp. Zbigniewa Wassermanna, byłego ministra koordynatora ds. służb specjalnych w rządzie PiS, miały być przeprowadzone w Krakowie. Niespodziewanie, decyzją szefostwa prokuratury wojskowej, ciało zostało przetransportowane do Wrocławia. – Nieoczekiwanie ok. godziny 16 dostaliśmy informację, że musimy natychmiast przywieźć garnitur, bo ciało taty będzie przewiezione do Wrocławia. Byliśmy zszokowani, ponieważ myśleliśmy, że badania zostaną wykonane w Krakowie. Usiłowaliśmy się dowiedzieć, kto podjął decyzję o zabraniu zwłok taty z Krakowa, ale nikt nam na to pytanie nie odpowiedział – mówi nam Małgorzata Wassermann, córka tragicznie zmarłego ministra. Na to pytanie nie potrafił nam także odpowiedzieć ppłk...
Przemysław Harczuk
– Organizujemy marsz z dwóch powodów. Po pierwsze, 30 lat temu wprowadzono stan wojenny, a tych, którzy to zrobili, do dziś nie osądzono. Po drugie, chodzi o obronę polskiej suwerenności. W dzisiejszych czasach jest ona zagrożona – stwierdził Mariusz Błaszczak, przewodniczący klubu parlamentarnego PiS. Manifestanci spotkali się o godz. 18 na pl. Trzech Krzyży przed pomnikiem Wincentego Witosa. Odśpiewali hymn narodowy, a podczas apelu poległych wymienione zostały nazwiska wszystkich ofiar stanu wojennego. Na czele 15-tysięcznego pochodu manifestanci nieśli transparent: „Nie ma Europy sprawiedliwej bez Polski niepodległej”. Reprezentanci klubu PiS złożyli kwiaty pod pomnikami Wincentego Witosa i Stefana Grota-Roweckiego, Ronalda Reagana i Ignacego Paderewskiego. Jarosław...
niezalezna.pl
– Organizujemy marsz z dwóch powodów. Po pierwsze, 30 lat temu wprowadzono stan wojenny, a tych, którzy to zrobili, do dziś nie osądzono. Po drugie, chodzi o obronę polskiej suwerenności. W dzisiejszych czasach jest ona zagrożona – stwierdził Mariusz Błaszczak, przewodniczący klubu parlamentarnego PiS. Manifestanci spotkali się o godz. 18 na pl. Trzech Krzyży przed pomnikiem Wincentego Witosa. Odśpiewali hymn narodowy, a podczas apelu poległych wymienione zostały nazwiska wszystkich ofiar stanu wojennego. Na czele 15-tysięcznego pochodu manifestanci nieśli transparent: „Nie ma Europy sprawiedliwej bez Polski niepodległej”. Reprezentanci klubu PiS złożyli kwiaty pod pomnikami Wincentego Witosa i Stefana Grota-Roweckiego, Ronalda Reagana i Ignacego Paderewskiego. Jarosław...
Samuel Pereira
– Organizujemy marsz z dwóch powodów. Po pierwsze, 30 lat temu wprowadzono stan wojenny, a tych, którzy to zrobili, do dziś nie osądzono. Po drugie, chodzi o obronę polskiej suwerenności. W dzisiejszych czasach jest ona zagrożona – stwierdził Mariusz Błaszczak, przewodniczący klubu parlamentarnego PiS. Manifestanci spotkali się o godz. 18 na pl. Trzech Krzyży przed pomnikiem Wincentego Witosa. Odśpiewali hymn narodowy, a podczas apelu poległych wymienione zostały nazwiska wszystkich ofiar stanu wojennego. Na czele 15-tysięcznego pochodu manifestanci nieśli transparent: „Nie ma Europy sprawiedliwej bez Polski niepodległej”. Reprezentanci klubu PiS złożyli kwiaty pod pomnikami Wincentego Witosa i Stefana Grota-Roweckiego, Ronalda Reagana i Ignacego Paderewskiego. Jarosław...
Samuel Pereira
Prezes PiS wygłosił przemówienie do zebranych – Przychodzimy tutaj, bo chcemy pamiętać, chcemy prawdy, ale pamiętajmy też o tym, że cel tej comiesięcznej mszy, tego pochodu jest dziś także inny, można powiedzieć – nowy. Musimy bronić polskiej suwerenności, bronić tego, co powinno być dla nas wszystkich najdroższe. Niepodległość Polski nie może być kolejnym incydentem historycznym, trwającym niewiele ponad 20 lat. Niepodległość Polski musi być wieczna – mówił Jarosław Kaczyński. Jarosław Kaczyński mówił także o znaczeniu katastrofy smoleńskiej. – To już 20 miesięcy od tragedii, która wstrząsnęła Polską i wyzwoliła w Polakach wiele z tego, o czym przedtem zapominali. Która przypomniała o podstawowych obowiązkach wobec Ojczyzny; o patriotyzmie, potrzebie obrony naszej historii, tego...
Piotr Lisiewicz
W piątek 9 września do kiosków trafi pierwszy numer „Gazety Polskiej Codziennie”. Stanie się to w atmosferze skandalu. Naszą kampanię reklamową postanowiła zakneblować TVP, która wzięła od nas pieniądze, a następnie odmówiła emisji naszego spotu. Przeciwko cenzurze zaprotestowało Centrum Monitoringu Wolności Prasy, sprawę bada też Fundacja Helsińska. – To coś szokującego – komentuje były prezes TVP Bronisław Wildstein. Wydawca gazety zamierza się domagać wielomilionowego odszkodowania. Spoty „Gazety Polskiej Codziennie” powinny ukazać się po raz pierwszy w środę 7 września przed „Wydarzeniami” Polsatu o 18.50, a także przed „Wiadomościami” TVP o 19.30. Jeśli ich Państwo nie zobaczą, będzie to oznaczać, że knebel władzy okazał się skuteczny. W tej chwili nie mamy pewności, jaki...
Anita Gargas
2,3 miliona złotych za jeden dzień prezydencji Jeszcze parę lat temu prezydencja nakładała na pełniący ją kraj spore obowiązki, które uzasadniały planowane wydatki – np. związane z reprezentowaniem Unii Europejskiej w relacjach z krajami trzecimi. Po przyjęciu traktatu lizbońskiego prezydencja to nic innego jak techniczna funkcja związana z organizowaniem spotkań krajów Unii Europejskiej. Nie przeszkadzało to rządowi Tuska przeznaczyć na ten cel astronomicznej kwoty 430 mln zł (109 mln euro). Z prostych wyliczeń wynika, że za każdy ze 184 dni polskiej prezydencji w UE będziemy płacić 2,3 mln zł. To suma porównywalna z wydatkami poniesionymi w okresie przedtraktatowym na swoje prezydencje przez państwa nadające ton w UE – Niemcy (120 mln euro) i Francję (130 mln euro). Ale...
Maciej Marosz
2,3 miliona złotych za jeden dzień prezydencji Jeszcze parę lat temu prezydencja nakładała na pełniący ją kraj spore obowiązki, które uzasadniały planowane wydatki – np. związane z reprezentowaniem Unii Europejskiej w relacjach z krajami trzecimi. Po przyjęciu traktatu lizbońskiego prezydencja to nic innego jak techniczna funkcja związana z organizowaniem spotkań krajów Unii Europejskiej. Nie przeszkadzało to rządowi Tuska przeznaczyć na ten cel astronomicznej kwoty 430 mln zł (109 mln euro). Z prostych wyliczeń wynika, że za każdy ze 184 dni polskiej prezydencji w UE będziemy płacić 2,3 mln zł. To suma porównywalna z wydatkami poniesionymi w okresie przedtraktatowym na swoje prezydencje przez państwa nadające ton w UE – Niemcy (120 mln euro) i Francję (130 mln euro). Ale...
Samuel Pereira
2,3 miliona złotych za jeden dzień prezydencji Jeszcze parę lat temu prezydencja nakładała na pełniący ją kraj spore obowiązki, które uzasadniały planowane wydatki – np. związane z reprezentowaniem Unii Europejskiej w relacjach z krajami trzecimi. Po przyjęciu traktatu lizbońskiego prezydencja to nic innego jak techniczna funkcja związana z organizowaniem spotkań krajów Unii Europejskiej. Nie przeszkadzało to rządowi Tuska przeznaczyć na ten cel astronomicznej kwoty 430 mln zł (109 mln euro). Z prostych wyliczeń wynika, że za każdy ze 184 dni polskiej prezydencji w UE będziemy płacić 2,3 mln zł. To suma porównywalna z wydatkami poniesionymi w okresie przedtraktatowym na swoje prezydencje przez państwa nadające ton w UE – Niemcy (120 mln euro) i Francję (130 mln euro). Ale...

Pages