Sejmowy krajobraz po bitwie

Jednak jeden z czołowych polityków (prosił o niewymienianie nazwiska) powiedział dziennikarzowi „GP”, że „wygrana z partią Kaczyńskiego nie jest tak znacząca, aby Tusk mógł spać spokojnie. Możliwy jest przecież scenariusz węgierski, kryterium uliczne na poważną skalę, a nie na skalę kiboli. Sytuacja społeczno-gospodarcza jest bardzo trudna. Potrzebna nam będzie poważna analiza zagrożeń. Przecież Donald tylko udawał radość”.

Jak dowiedziała się „Gazeta Polska Codziennie”, prezydent Bronisław Komorowski będzie nakłaniał Donalda Tuska, by Ruch Palikota wszedł jednak do rządu. Nie wiadomo, czy tego typu perswazje odniosą skutek. Jeszcze w niedzielę Michał Boni mówił nam, że
[pozostało do przeczytania 93% tekstu]
Dostęp do artykułów: