Syria - Rebelianci nie zrezygnowali

W kolejnych dniach operacje wojskowe objęły inne ośrodki opozycji: Homs, Deir ez-Zor, Latakię. Sierpień był najkrwawszym miesiącem od początku rewolucji. W sumie, według szacunkowych obliczeń instytucji międzynarodowych, w Syrii zginęło już ponad 2 tys. rebeliantów.Nieskuteczna dyplomacja Syryjski rząd zapłacił za to jednak wysoką cenę. Szczególnie pacyfikacja Hamy przypomniała zagranicy ponurą sławę rodziny Assadów. Fala krytyki spadła na reżim nie tylko ze strony Zachodu, ale też państw muzułmańskich, dotychczas popierających „stabilność” w Syrii. 8 sierpnia postępowanie Assada w publicznym wystąpieniu potępił król Arabii Saudyjskiej. Odwołał również swojego ambasadora z Damaszku. Za jego przykładem poszły Kuwejt i Bahrajn. Niezadowolenie z zaostrzenia represji wyraziły Liga Arabska, a także Egipt, Tunezja, Maroko i Katar. Zawoalowaną krytykę został zmuszony wygłosić nawet prezydent Iranu Mahmud Ahmadineżad. USA i państwa europejskie nałożyły ostre sankcje
     
25%
pozostało do przeczytania: 75%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze