Mglista przyszłość Libii

Przeciągające się walki 29 sierpnia Algieria potwierdziła, że udzieliła azylu członkom rodziny Kaddafiego (prawdopodobnie jego córce i dwóm synom). 5 września przez południową granicę na Saharze przybyło do Nigru kilku wysokich rangą libijskich wojskowych. Dzień później do kraju wjechał konwój 250 pojazdów w eskorcie nigryjskiej armii. Prawdopodobnie wywiózł złoto zrabowane z libijskiego banku centralnego. W konwoju mieli się znaleźć inni synowie Kaddafiego. Gdy na początku września, po bezowocnych pertraktacjach, powstańcy wznowili ofensywę, napotkali niespodziewanie zacięty opór. Mimo znaczącej przewagi liczebnej kilkukrotnie zostali odparci spod Bani Walid i Syrty z dużymi stratami. Po raz kolejny w tej wojnie wykazali się olbrzymim brakiem dyscypliny i organizacji. Dowódcy armii Kaddafiego zaczęli wygrażać, że są gotowi przeciągać koniec walk na całe lata. Ich deklaracje są przesadzone. W drugiej połowie września w południowej Libii wybuchły lokalne powstania,
     
22%
pozostało do przeczytania: 78%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze