Zausznicy prezydenta

Moskiewski łącznik

Z ogólnodostępnych informacji o długoletnim asystencie Komorowskiego niewiele się można dowiedzieć. W internetowych wyszukiwarkach dominuje skandal z udziałem Waldemara Strzałkowskiego, który opisał Portalpomorza.pl.

Kilkanaście dni po katastrofie smoleńskiej asystenci pełniącego obowiązki prezydenta, marszałka Bronisława Komorowskiego, Waldemar Strzałkowski i Jerzy Smoliński składali wieniec na grobie Anny Walentynowicz.

„Asystenci marszałka pojawili się na cmentarzu w Gdańsku ok. godz. 18.30, gdy trwało już zakopywanie trumny Anny Walentynowicz, a przy grobie byli tylko najbliżsi zmarłej. Wyjęli z bagażnika wieniec i chwiejnym krokiem zanieśli go pod grób. Panowie musieli uważać, aby nie stracić równowagi i do niego nie wpaść. Jeden z nich był wyraźnie »zmęczony«. Natychmiast zameldowali przez komórkę marszałkowi, że zadanie wykonane i wieniec jest na miejscu. Jeden z nich mówił bełkotliwym głosem i cuchnęło od niego alkoholem” – tak portal relacjonował skandaliczne zachowanie asystentów Komorowskiego. Po wygranych przez niego wyborach obydwaj panowie znaleźli zatrudnienie w Kancelarii Prezydenta.
Więcej informacji na temat Strzałkowskiego jest w aktach znajdujących się w Instytucie Pamięci Narodowej.

W 1956 r. ukończył on Wydział Historii i trafił do pracy w Wojskowym Instytucie Historycznym im. Wandy Wasilewskiej, gdzie był szefem POP. Do 1990 r. był członkiem PZPR. Z akt paszportowych Strzałkowskiego wynika, że wielokrotnie jeździł służbowo do Związku Radzieckiego – WIH zajmował się historią wojskowości, rygorystycznie stosując metody historiografii marksistowskiej. Strzałkowski w latach 80. był kierownikiem pracowni WIH, która ściśle współpracowała ze Sztabem Generalnym Wojska Polskiego.

W roku 1990 Waldemar Strzałkowski został doradcą ówczesnego wiceministra obrony narodowej Bronisława Komorowskiego – w jedną z pierwszych podróży służbowych udał się do...
[pozostało do przeczytania 72% tekstu]
Dostęp do artykułów: