Austria wypuściła zbrodniarza z KGB

Puścili wolno do Moskwy

Dopiero 14 lipca wieczorem na lotnisku Schwechat w Austrii został zatrzymany. Mimo że szef litewskiej dyplomacji rozmawiał w nocy ze swoim austriackim partnerem Michaelem Spindeleggerem, prosząc go o wydanie Gołowatowa, były oficer KGB został po niecałych
24 godzinach zwolniony i odleciał do Moskwy.

Austriackie ministerstwo sprawiedliwości tłumaczy, że wystawiony przez Wilno nakaz aresztowania był niejasny. „Zarzuty w nim postawione nie były wystarczające do aresztowania” – powiedział rzecznik resortu Peter Puller. Dodał, że austriaccy prokuratorzy chcieli od Litwinów więcej szczegółów, ale nic z Wilna do nich nie dotarło. Litwa odrzuca ten argument, twierdząc, że Austria otrzymała „wszelkie informacje w ciągu kilku godzin”.

Wiedeń chyba nie spodziewał się, jak ostro zareaguje Wilno. MSZ Litwy wystosowało notę do austriackich władz i wezwało ambasadora w Wiedniu na konsultacje do kraju. „Austria zignorowała europejską solidarność” – ocenił premier Andrius Kubilius. Zdaniem przewodniczącej litewskiego sejmu, Ireny Degutiene, „bezczelne zachowanie austriackich organów ścigania” rażąco naruszyło prawo międzynarodowe i prawo Unii.

Ambasador Austrii Josef Sigmund odpowiedział, że „bez wątpienia nie była to decyzja polityczna, lecz prawna”. Ale na Litwie panuje powszechne przekonanie, że Austria uległa presji Rosji. Nie są tajemnicą bardzo dobre stosunki Wiednia z Moskwą, nie tylko gospodarcze.

„Proszę sobie wyobrazić, że np. Ratko Mladić został wypuszczony na wolność w jednym z krajów UE. Co by się wtedy działo?” – oburzenia nie krył minister spraw zagranicznych Audronius Ažubalis. Zapewnił, że tę sprawę Litwini poruszą zarówno na forum ministrów spraw wewnętrznych, jak i spraw zagranicznych Unii.

Przewodniczący sejmu Degutiene zwróciła się zaś do Parlamentu Europejskiego i parlamentu Austrii z prośbą o zbadanie okoliczności zwolnienia byłego oficera...
[pozostało do przeczytania 42% tekstu]
Dostęp do artykułów: