Na Rosjan padł strach

Dwie konferencje prasowe, napastliwe artykuły w proputinowskich dziennikach, wreszcie ponowne uaktywnienie się polskich obrońców rosyjskiej wersji katastrofy – to program festiwalu propagandowego rozpoczętego po ogłoszeniu polskich uwag do raportu MAK oraz publikacjach w „Gazecie Polskiej” i „Naszym Dzienniku” podważających „ustalenia” Moskwy. Publikacja raportu komisji pod przewodnictwem Tatiany Anodiny, poprzedzona widowiskową konferencją, na której upokorzono polski rząd i opinię publiczną, miała raz na zawsze zamknąć sprawę katastrofy smoleńskiej. Dokument kończący dochodzenie MAK był jednoznaczny: do tragedii doprowadziły błędy polskich pilotów, którzy lądowali we mgle pod presją pijanego gen. Andrzeja Błasika i prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Wkrótce potem (przede wszystkim w wyniku ujawnienia rezultatów badań polskich ekspertów i pracy niezależnych dziennikarzy) okazało się, że konstruowana przez Rosjan od kwietnia 2010 r. wersja katastrofy rozsypała jak się

     
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze