Białoruś - Internetowa rewolucja po białorusku

Dodano: 12/07/2011 - Nr 28 z 13 lipca 2011

Kiedy 7 czerwca podniesiono ceny paliwa o 30 proc., a była to już czwarta w tym roku podwyżka (w sumie o 65 proc.!), tego samego dnia ok. 1,5 tys. kierowców zablokowało centrum Mińska. Milicja była bezsilna, bo wielu udawało, że popsuło im się auto, zaś odholowanie uniemożliwiał gigantyczny korek. To była jedna z pierwszych akcji zwołanych przez sieci socjalne w internecie. Najbardziej znana jest jednak „rewolucja przez sieć społeczną”. Co kilka dni w Mińsku i innych miastach zbierają się milczące tłumy. Nie wysuwają żadnych postulatów politycznych, nie posługują się żadną symboliką, tylko ograniczają się do pochodów przerywanych oklaskami. Akcja jest coraz popularniejsza: 8 czerwca w Mińsku przyszło ok. 500 osób, 15 czerwca było już kilka tysięcy. Początkowo bezpieka nie miała pojęcia, jak na to reagować. Teraz już pacyfikują tak, jak typowe demonstracje opozycji, zatrzymując po kilkaset osób. Ale i na to internauci znaleźli sposób. Autorzy akcji „Stań w kolejce do suki, klaszcz i
     
39%
pozostało do przeczytania: 61%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze