Teatr Platformy

Zasłonić, przykryć, zagadać

Ale mniejsza o dziennikarzy newsowych – znacznie smutniej było słuchać tego, co opowiadali na temat wystąpienia Ziobry w europarlamencie „poważni publicyści” i „eksperci”. Dominował ten sam „przekaz dnia”, wzbogacony tylko szczegółowymi analizami dotyczącymi ambicji Zbigniewa Ziobry, który szykować się ma do przejęcia władzy w PiS. Najczęściej przy tym całkowicie pomijano, co właściwie Zbigniew Ziobro powiedział – i to właśnie było chyba nadrzędnym celem całego kilkudniowego szumu wokół tego wydarzenia. By zasłonić, przykryć, zagadać to, co tam padło.

Choć właściwie wydaje się, że cokolwiek powiedziałby tego dnia Donaldowi Tuskowi ten czy inny polityk PiS-u w parlamencie europejskim, byłoby wykorzystane przeciw PiS-owi – tego wymagały po prostu założenia propagandowe PO. Platforma Obywatelska traktuje „europejskość” jako jeden z najważniejszych elementów swojego wizerunku. To w wydaniu tej partii bliżej niezidentyfikowana cecha, polegająca jednak na tym, że za granicą jej polityków poklepuje się po plecach, robi z nimi zdjęcia i uśmiecha się. Po wielekroć poinformowani przez kontrolowane przez Platformę media publiczne wiemy, że wystąpienie premiera Tuska w parlamencie europejskim było przyjęte „entuzjastycznie”. Żeby przekaz nie był jednostronny, a przez to zwyczajnie mdły, a w związku z tym niezbyt atrakcyjny dla odbiorcy, musi być negatywny bohater wobec pełnego entuzjazmu i jak najbardziej pozytywnego Donalda Tuska. Zatem cokolwiek zrobiłby tego dnia PiS, stałby się tym negatywnym bohaterem, bo nawet gdyby politycy tej partii milczeli, to z pewnością milczeliby „wrogo” i „ostentacyjnie”.

Norma, nie atak

Tymczasem gdy odrzuci się założenia propagandowe Platformy i odsunie na bok pianę bitą w kanałach informacyjnych, widać, że Zbigniew Ziobro nie zrobił ani nic nadzwyczajnego, ani nic, co nie byłoby naturalne w debacie parlamentarnej. Podczas każdej...
[pozostało do przeczytania 55% tekstu]
Dostęp do artykułów: