Ośrodki badania iluzji

Oczywiście eksperci powiedzą zapewne, że poparcie dla partii jest czymś innym niż zadeklarowanie poparcia dla rządu i dlatego wyniki nie mogą być tożsame. Że PO starannie buduje obraz rzeczywistości, w którym za błędy rządzenia odpowiadają jacyś urzędnicy czy ewentualnie ministrowie, ale nigdy lider Platformy Obywatelskiej. Zgodzę się z tym chętnie – tylko spytam, jak wyjaśnić, że różnice są tak wielkie? Jeśli nie będziemy zajmować się różnymi sondażami prowadzonymi w ramach tej samej pracowni, tylko porównamy wyniki różnych firm opublikowane w tym samym czasie, konsternacja jest jeszcze większa. Ot, najnowszy sondaż CBOS, nadzwyczaj zwykle życzliwy dla rządzących, ogłasza w czerwcu spadek dla PO – 34 proc. Polaków chce głosować na PO, a 22 proc. na PiS. Tego samego dnia opublikowano badania OBOP – PO szybuje: ma 44 proc., a PiS 25 proc. Można zrozumieć, że różnice metodologiczne mogą przynieść także różnice w wynikach, ale czy aż 10 pkt procentowych? I diagnozujące dokładnie
     
35%
pozostało do przeczytania: 65%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze