Blamaż sondażowni

Zbliżone wyniki

Od badań PiS niewiele się różnią prognozy wyborcze publikowane m.in. na Salonie24. Jedna z nich jest autorstwa Marcina Palade, współtwórcy Polskiej Grupy Badawczej, która w 2005 r. jako jedyna sondażownia podała, że jej badania wskazują na zwycięstwo Lecha Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich. Według aktualnej prognozy wyborczej, PO ma poparcie na pozimie 33 proc., a PiS – 32 proc. Kolejne miejsca zajmują SLD (18 proc.) i PSL (7 proc). Miesiąc wcześniej zarówno PO, jak i PiS miały identyczne, 31-punktowe poparcie.

– O ile jeszcze w styczniu Platforma Obywatelska zachowywała bezpieczną (ośmiopunktową) przewagę nad Prawem i Sprawiedliwością, o tyle od lutego do kwietnia mieściła się ona już wyłącznie w granicach błędu statystycznego. Na coraz gorsze postrzeganie głównej partii współrządzącej cieniem kładzie się pokłosie podwyżek podatków, systematyczny wzrost kosztów utrzymania oraz coraz bardziej widoczne wśród ludzi młodych rozczarowanie sposobem sprawowania władzy przez ekipę PO – tak Marcin Palade wyjaśniał spadek notowań Platformy.

Według tej prognozy scena polityczna jest podzielona między cztery ugrupowania. Pozostałe partie dziś nie miałyby żadnych szans na wejście do parlamentu – poparcie dla PJN i UPR kształtuje się na poziomie 2 proc., a Prawicy Rzeczpospolitej – 1 proc. Według nieoficjalnych informacji te trzy partie zamierzają iść wspólnie do wyborów i stworzyć jedną listę – na razie żadne sondaże i prognozy wyborcze nie pokazały ewentualnego poparcia dla takiej koalicji.

Sondaż nie jest prognozą

Niewiarygodne wyniki niektórych sondaży wskazują, że przyjęto różną metodologię badań. Co ciekawe, niektóre pracownie podkreślają, że... podają wyłącznie sondaże. Tak było w przypadku badania TNS OBOP przeprowadzonego na zlecenie „Gazety Wyborczej”. Tytuł artykułu brzmiał: „PiS – 25, PO – 44, czyli jak Kamiński pociągnął PiS w dół”. Dopiero po...
[pozostało do przeczytania 52% tekstu]
Dostęp do artykułów: